Błogosławieni ci, którzy umieją się śmiać z samych siebie. Będą się bawić bez końca. Błogosławieni ci, którzy są na tyle inteligentni, aby nie brać siebie na poważnie. Zostaną docenieni przez otoczenie. Błogosławieni ci, którzy myślą, zanim zaczną działać, a modlą się, zanim pomyślą. Unikną wielu głupot. Jednym słowem jeśli jesteś chrześcijaninem, to powinieneś się uśmiechać i nauczyć się żartować – a jeśli mi nie wierzysz, przeczytaj książkę Benjamina Boissona „Uśmiech Pana Boga”[i] – pisze Artur Żak.

Często zapominamy, że bycie chrześcijaninem, to zaproszenie do wzięcia udziału w czymś radosnym, że chrześcijanin to człowiek radości. Papież Franciszek w jednej ze swoich pierwszych homilii[i] powiedział: „Radość, jest darem Pana. Wypełnia nas od wewnątrz. To jakby namaszczenie Duchem Świętym. Tę radość znajdujemy w pewności, że Jezus jest z nami i z Ojcem”.

Czy jest w nas radość? Czy potrafimy się z siebie śmiać? A może jesteśmy tak poważni, że każdy żart z nas samych odbieramy jako atak, na który musimy odpowiedzieć wyciągając wszystkie armaty, aż tego nieszczęsnego trefnisia nie zmieciemy z powierzchni ziemi? Książka Benjamina Boissona „Uśmiech Pana Boga” jest swojego rodzaju zaproszeniem do przejścia przez historię śmiechu i radości w Kościele, ale przede wszystkim, jest zaproszeniem, żebyśmy otwarli się na radość życia i radość bycia chrześcijaninem.

Zacznijmy jednak od początku. Czy Jezus Chrystus się śmiał? Ewangeliści nie piszą o tym ani słowa. To wystarczyło, żeby wielu kaznodziei potraktowało śmiech jako grzech, a żart, jako otwarcie drzwi szatanowi. Czy jednak, aby na pewno, Jezus Chrystus się nie śmiał? Benjamin  Boisson krok po kroku pokazuje, że radość i śmiech są ważnym elementem Biblii i udowadnia, że jest niemożliwością, by Jezus Chrystus, jako najdoskonalszy z ludzi, nigdy się nie śmiał. Swoje rozważania konkluduje: „Ostatecznie, skoro Jezus doświadczył wszystkiego z wyjątkiem grzechu (Hbr 4,15) i skoro śmiech nie może być postrzegany nawet jako grzech powszedni, a stanowi odprężenie dla ludzkiego umysłu i wytchnienie dla ludzkiej duszy, nie mógł On unikać śmiechu, rzeczy właściwej wszystkim ludziom, a wiec także Jezusowi z Nazaretu – prawdziwemu człowiekowi.”.

W ujęciu Boissona wiele przypowieści zyskuje całkowicie nowy wymiar. Pokazuje, jak Jezus Chrystus sięga po humor, gry słowne w relacji z apostołami i otaczającymi go ludźmi. Książka zachęca, żebyśmy czytając Ewangelię ujrzeli czyny i słowa  Jezusa Chrystusa jako osoby pełnej radości i szczęścia, a na pewno nie jako ponuraka. Autor wskazuje, że Jezus niejednokrotnie przerysowywał dane sytuacje, aby swoich słuchaczy zmusić do reakcji. Zresztą, zamknijmy na chwilę oczy i spróbujmy sobie wyobrazić belkę w naszym oku, albo wielbłąda przeciskającego się przez ucho igielne. „Często jesteśmy niczym lampa „pod garncem”, ciemni i zgaszeni: nie zwracamy uwagi na dynamizm Bożego słowa; sporządzamy z niego mdłe ziółka, dobre dla starych babć drzemiących przy piecu.”

Kolejne strony książki to opowieść o Ojcach Pustyni, papieżach, świętych przez pryzmat ich umiejętności śmiania się z siebie samego. Oczywiście, nie zawsze śmiech w Kościele był akceptowany. Rozdziały temu poświęcone są cenne z uwagi na pokazanie dwóch sił wraz z ich genezą w odpowiednich cytatach z Pisma Świętego, które od pierwszych wieków ścierały się w Kościele. Z jednej strony mamy zachętę do radości, z drugiej nawoływanie do pokuty i zapatrzenie w ból i przemijalność. Autor jednoznacznie staje po stronie tych, którzy utożsamiają z pierwszą tendencją: „Bez poczucia humoru stajemy się bowiem niewolnikami strachu, zastygamy w objęciach, ulegamy pokusie agresji, która uparcie się w nas odradza. Tymczasem wraz ze zdrowym dowcipem kiełkują w nas nasiona radości i nadziei. Aby pokonać zło, jakie zasiewa w nas szatan, dlaczego by nie posłużyć się pozytywną mocą humoru i nie zmienić tym sposobem spojrzenia na własne życie i otoczenie.”

Podsumowując, zacytujmy dziesięć przykazań humoru chrześcijańskiego:

1) Pamiętaj, aby odpoczywać!

2) Myśl pozytywnie!

3) Śmiej się z siebie samego!

4) Praktykuj radość!

5) Będziesz się relaksował!

6) Zachowaj radość w każdych okolicznościach!

7) Poprzez śmiech przezwyciężaj siebie samego!

8) Integruj się poprzez śmiech!

9) Poprzez śmiech będziesz odkrywał różnice!

10) Módl się ze śmiechem na ustach!

 

Na zakończenie chciałbym zaprezentować kilka dowcipów zaczerpniętych z książki, a których bogaty wybór jest jej prawdziwą ozdobą:

Adam przychodzi do Boga i mówi:

– Panie, stworzyłeś Ewę, to dobrze, ale dlaczego uczyniłeś ją tak piękną?

– Żebyś mógł ją kochać, Adamie!

– Dzięki Ci, Panie! Ale w takim razie dlaczego uczyniłeś ją tak głupią?

– Żeby ona mogła kochać ciebie!

 

Dlaczego świat byłby całkiem inny, gdyby Adam i Ewa byli Chińczykami? Dlatego, że zamiast jabłka zjedliby węża.

 

 Pawełek wraca do domu z lekcji religii, na której się dowiedział, że Bóg stworzył Ewę z żebra Adama. Zamyślony spogląda na matkę zajętą prasowaniem.

– Coś nie tak, Pawełku? – pyta się mama.

– Nie najlepiej! Bolą mnie żebra, chyba wkrótce będę miał żonę.

 

Skąd wiemy, że w raju nie ma kobiet? Ponieważ jest napisane: „Zapanowała w niebie cisza prawie na pół godziny”.

 

Jezus zbliża się do chorego, aby go uzdrowić. – Nie dotykaj mnie – woła chory – jestem urzędnikiem i dopiero od piętnastu dni jestem na zwolnieniu.

 

Mały Jezus pokazuje Józefowi swój dzienniczek z ocenami. – Co? Jedynka z matematyki? „Mnoży pięć chlebów dla pięciu tysięcy osób!”. Co? Jedynka z pływania? „Chodzi po wodzie!”. Co? Jedynka z public relations? „Nazywa faryzeuszy pobielanymi grobami”! Mój synu, z takimi stopniami możesz postawić krzyżyk na feriach wielkanocnych!

 

Pewien starzec, który od wielu lat walczył ze swymi złymi skłonnościami, pozwolił sobie na taką to modlitwę: „Boże, jeśli jesteś wszędzie, to jak to się dzieje, że tak często jestem gdzie indziej.”.

 

Pewien mędrzec tego świata odwiedził kiedyś Abba Zenona:

– Ojcze – pyta się go – czy umiesz mi powiedzieć, kto to właściwie jest filozof?

– Filozof jest jak ślepiec szukający w czarnym pokoju czarnego kota, którego tam nie ma – odpowiedział starzec.

– Kim zatem jest teolog?

– Teolog to to samo, tylko że czasami udaje mu się znaleźć kota…

 

I jeszcze kilka ogłoszeń parafialnych:

 

„W przyszły czwartek o godzinie 17.00 odbędzie się spotkanie grupy matek. Wszystkie panie, które chciałby się w niej znaleźć, są proszone o kontakt z proboszczem.”

 

„Drogie Panie, nie zapomnijcie o kiermaszu, z którego dochód ma być przeznaczony na cele dobroczynne. To dobra okazja do pozbycia się niepotrzebnych rzeczy z domu. Weźcie ze sobą mężów!”.

 

„Chór seniorów przerwie swoją działalność na okres lata. Podziękowania od całej parafii.”

 

„W cenę kursu „Modlitwa i post” jest wliczony posiłek.” 

 

[i] Homilia podczas Mszy św. sprawowanej w Domu Świętej Marty w dniu 10.05.2013.

[i] Benjamin Boisson, Uśmiech Pana Boga, tłumaczenie Ida Radziejowska, Wydawnictwo Księży Marianów PROMIC, Warszawa 2011.

Udostępnij