Męczeńska śmierć w obronie wiry prostych ludzi jest największym znakiem miłości. Taki jest wniosek płynący z książki „Znak miłości w Peru. O życiu dwóch misjonarzy franciszkańskich i ich męczeństwie”, napisanej przez dwóch współbraci zakonnych Joachima Romana Bara OFMConv i Jarosława Wysoczańskiego OFMConv, którzy dobrze znali tych, którzy oddali swoje życie  jako znak miłości – pisze Maria Patynowska.

Co to znaczy „Znak miłości”

Jezus, którego pragnęli od najmłodszych lat naśladować Zbigniew i Michał powiedział: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13). Jest to wielka tajemnica między Bogiem a człowiekiem, tajemnica miłości, kogo Bóg powołuje do męczeństwa. Wielu z nas przecież deklaruje, że kocha Pana Boga, ale nie wszystkim dane jest zostać męczennikiem.

Fakty, fakty…

Książka „Znak miłości w Peru” opowiada historię dwóch młodych ludzi, jak to nieraz określają ich przyjaciele z zakonu, dwóch „chłopaków” pochodzących ze zwykłych, pobożnych rodzin z południa Polski. Zacytujmy fakty o początku ich drogi: „O. Strzałkowski urodził się w Tarnowie w 1958 r., do zakonu wstąpił w 1979 r., święcenia kapłańskie przyjął w 1986 r., do Peru wyjechał w 1988 r. O. Tomaszek urodził się w Łękawicy koło Żywca w 1960 r., do zakonu wstąpił w 1980 r., wyświęcony na kapłana w 1987 r., do Peru wyjechał w 1989 r. Obydwaj kapłani należeli do krakowskiej prowincji zakonnej OO. Franciszkanów.”

Czytamy zatem historię ich wczesnego wstąpienia do zakonu franciszkańskiego, a następnie o ich wyjeździe na misję do Peru. Czytelnik może szczegółowo zapoznać się z faktami, datami. Lektura tej książki, w historyczny sposób podającej nam przebieg zdarzeń, może być nawet nurząca, przez długie wymienianie okoliczności. Ta szczegółowość jest jednak potrzebna, ponieważ uświadamia nam, że mamy do czynienia z czymś co stało się tu i teraz. Czytamy o okolicznościach życia zakonnego,  powołaniu, studiach, święceniach, a następnie poznajemy okoliczności życia w Peru, które znów są codziennością, ale dla nas już niecodzienną, egzotyczną przez swoje oddalenie na mapie świata.

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu

Kiedy czytałam tę książkę, zastanawiałam się nad tym, czego nie widać, czyli nad tajemnicą gotowości na męczeństwo. Usiłowałam doczytać się poprzez te fakty do tajemnicy, czy te „chłopaki”, młodzi zakonnicy jadący ma misje rzeczywiście byli gotowi na śmierć, a może jedynie szukali przygody? Upewniłam się, że tak, byli tego świadomi. Widać to przez ich taktowne, ale wytrwałe naleganie na to, aby wyjechać i to na bardzo trudny odcinek misji. Peru to kraj, gdzie ścierała się osłabiona władza centralna z ruchami o charakterze mafijnym, komunistycznym, czy może mającym jakieś źródła masońskie, na co by wskazywała nazwa organizacji z której rąk zginęli „Świetlisty Szlak”. W życiu duchowym nie ma przypadków, więc nie przypadkowo męczennicy przygotowywali się na walkę duchową ze śmiercionośnymi organizacjami studiując wcześniej myśl św. Maksymiliana Marii Kolbego. W nim też mieli wzór postawy oddania życia przez męczeństwo. Obaj misjonarze byli pełni podziwu i wzorowali się na misyjnym zaangażowaniu św. Maksymiliana oraz oddaniu Świętego Matce Bożej. O. Zbigniew napisał prace magisterską “Masoneria w świetle pism św. Maksymiliana Kolbego”.

Okoliczności śmierci określa nam krótki komunikat „W dniu 9 sierpnia 1991 r. w miejscowości Pariacoto w diecezji Chimbote w Peru (Ameryka Południowa) zostali zamordowani dwaj kapłani – o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek – z zakonu braci mniejszych konwentualnych (franciszkanów), pracujący tam jako misjonarze duszpasterze. Miejscowa ludność, kapłani i biskupi tamtejsi uważają ich za męczenników.” Za tymi słowami skrywa się jednak bardzo wiele czyli tajemnica miłości.

Opracowanie i świadectwo

Na zakończenie, kilka słów o autorach. Joachim Roman Bar OFMConv, jako starszy współbrat w zakonie, osobiście znał obydwu męczenników, miał dostęp do wszystkich źródeł zgromadzonych w zakonie, starał się sprawdzić podane wiadomości i zgodnie z prawdą obiektywnie je przedstawić. Do opracowania o życiu i okolicznościach męczeństwa dwóch franciszkanów w Peru dodano wspomnienie, które zostawił o. Jarosław Wysoczański, który razem z męczennikami pracował wówczas w Peru.

                                                Maria Patynowska

Joachim Roman Bar OFMConv, Jarosław Wysoczański OFMConv,Znak miłości w Peru. O życiu dwóch misjonarzy franciszkańskich i ich męczeństwie, Wydawnictwo Bratni Zew

Udostępnij