Czy życie może być w całości wypełnione modlitwą i milczeniem, pracą i cierpieniem za bliźnich, oraz małymi cudami? Czy prosty człowiek może być wielki? Książka „Dobry brat furtian. Bł. Marian z Roccacasale” autorstwa Massimo Fusarelliego przenosi nas w inny, bardziej uporządkowany i dobry świat. Wielu ludziom – zwłaszcza tym będących w ciągłej pogoni – może pomóc odnaleźć zagubioną gdzieś po drodze duchowość, wyciszyć się i choć na chwilę przystanąć i odpocząć – pisze Joanna Skrzypnik.

Nieustanna presja, jaką wywiera na nas współczesny świat, sprawia, że jesteśmy coraz bardziej przemęczeni i bezradni, coraz bardziej samotni, a nierzadko popadamy w depresję. Ale czy to nie my sami, poddając się ślepo „wyścigowi szczurów”, sprawiamy, że świat tak właśnie wygląda?

Żyjemy w ciągłym biegu i pośpiechu, tak bardzo skupieni na akumulowaniu dóbr, że często zapominamy o życiu osobistym; zadzierając nosa, za wszelką cenę chcemy osiągnąć karierę zawodową i wspinać się po jej szczeblach, tak aby inni postrzegali nas jako tych lepszych, tych, którym się w życiu udało.

Tego rodzaju nastawienie sprawia, że każde błahe niepowodzenie, oblany egzamin czy lekka choroba, stanowią dla nas koniec wszystkiego, bo przecież mieliśmy być najlepsi, nieomylni, doskonali…

Co gorsza, nie zastanawiając się nad konsekwencjami, w myśl tych pustych zasad wychowujemy dzieci, bo przecież chcemy dla nich jak najlepiej: aby się wybiły, aby zawsze i wszędzie osiągały doskonałe wyniki. A co z ich psychiką, co z emocjami i w końcu, co z duchowością? To już nas mniej interesuje, bo tego nie można zważyć ani zmierzyć, bo tego nie widać, bo tym nie można zabłysnąć.

Im bardziej pragniemy czynić wielkie rzeczy i wykraczać poza przeciętność, tym bardziej przestajemy dostrzegać innych ludzi, a zwłaszcza tych, którzy potrzebują naszej pomocy. W życiu codziennym wręcz nie chcemy dostrzegać możliwości do czynienia dobrych uczynków, bo przecież wtedy musielibyśmy się zatrzymać, a co gorsza poświęcić nasz cenny czas.

Pomimo tego wciąż istnieją jednostki, które wybierają inną drogę i zapewne nie raz zastanawialiśmy się dlaczego tak się dzieje. Bardzo trudno zrozumieć, że niektórzy ludzie z własnej woli wyrzekają się uciech dnia codziennego, zamykają się w klasztorze, żyją w ciszy i kontemplują w skupieniu, modlą się za innych i czynią dobro, ale przede wszystkim nic nie żądają w zamian. W dzisiejszym świecie takie decyzje dla większości z nas są zupełnie niezrozumiałe i sprzeczne z duchem czasów.

Czy życie może być w całości wypełnione modlitwą i milczeniem, pracą i cierpieniem za bliźnich, oraz małymi cudami? Czy prosty człowiek może być wielki?

Odpowiedzi na te pytania udziela nam krótka książka Massima Fusarelli’ego o błogosławionym Marianie z Roccacasale, która w 2002 roku za sprawą Kurii Prowincjonalnej OFM w Katowicach ukazała się w polskim przekładzie Joanny Skrzypnik i w opracowaniu ojca Polikarpa Nowaka (OFM) pod tytułem „Dobry brat furtian”. Bł. Marian z Roccacasale”.

Znajdujemy się we Włoszech, pośród malowniczych wzgórz i winnic, w pięknej miejscowości rzymskiej prowincji – Bellagra. I w tej oto cudownej scenerii znajdujemy prawdziwą oazę Pokoju i Dobra, miejsce, w którym można odnaleźć siebie oraz wejść w relację z miłosiernym Bogiem – pustelnię św. Franciszka. Nawet dzisiaj miejsce to emanuje niesamowitą atmosferą mistycyzmu, odsyłającą nas do przeszłości, kiedy mieszkało tam wielu zakonników, którzy zmarli w opinii świętości.

Jednym z nich był nasz bohater.

Dominik di Nicolantonio, wywodzący się z wielodzietnej rodziny rolników i pasterzy, w wieku 24 lat przyjął  habit Braci Mniejszych i przybrał imię zakonne Marian.  Po dwunastu latach udał się do pustelni w Bellagra, gdzie powierzono mu urząd furtiana.  Zdawać by się mogło, że to takie banalne zajęcie: bo jakże ma się otwieranie drzwi do świętości?

A jednak w tym przypadku noszony przez czterdzieści lat klucz furtiana stał się jej narzędziem.

„… pustelnia w Bellagra posiadała, i do dnia dzisiejszego posiada swoją furtę i pokoje gościnne, gdzie nieustannie przybywają ze świata dusze poszukujące pokoju i biedacy poszukujący miłosierdzia dobrego Boga… Później słychać w końcu stukanie drewniaków, dzwonienie kluczami i drzwi się otwierają. Brat furtian pozdrawia: „Pokój i Dobro!”. Klasztor otwiera ci serce: możesz wejść” (s. 3).

To właśnie brat Marian, był tym, który nawiązywał pierwszy kontakt pomiędzy wspólnotą zakonną a ludźmi, którzy przybywali ze świata w poszukiwaniu pomocy. Zawsze uprzejmy i szczodry, zawsze gotowy do pomocy.

„Poprzez miłosierdzie okazywane dla potrzeb ciała potrafił dotrzeć do dusz; razem z materialnym chlebem dawał światło dla duszy i przynosił ulgę wielu sercom…” (s. 10).

Jednocześnie był świadom tego, że dusze poucza się za pomocą słów, ale zbawia się je przez modlitwy i ofiary. To dlatego żarliwie modlił się za potrzebujących przed tabernakulum,  często pogrążając się w ekstazie. W konsekwencji, na skutek długich godzin spędzonych na klęczkach, utworzyły mu się na kolanach dwie otwarte i krwawiące rany, lecz to go nie zniechęcało i nadal kontynuował swoje dzieło.

Z całą pewnością ten gorliwy naśladowca świętego Franciszka z Asyżu, był przekonany, że w każdym człowieku pukającym do klasztoru obecny jest Chrystus.

W mojej opinii,  książka Fusarelli’ego przenosi nas w inny, bardziej uporządkowany i dobry świat, i wielu ludziom – zwłaszcza tym będącym w ciągłej pogoni – może pomóc odnaleźć zagubioną gdzieś po drodze duchowość, wyciszyć się i choć na chwilę przystanąć i odpocząć.

Przykład błogosławionego Mariana ukazuje, że wcale nie trzeba czynić wielkich rzeczy, żeby zostać wielkim człowiekiem, czasami wystarczy jedynie zatopić się bez reszty w swoich prostych czynnościach na chwałę Boga i ludzi.

Czy również i my nie powinniśmy budować świata bardziej spokojnego i przyjaznego, wszak  Bóg pragnie, aby ludzie obdarowywali się dobrem, gdyż On sam jest dobry dla wszystkich, także dla „niewdzięcznych i złych” (Łk 6,35)?

Joanna Skrzypnik

Massimo Fusarelli, „Dobry brat furtian. Bł.  Marian z Roccacasale” (tytuł oryginału: Povero e semplice come cristo), tłumaczenie Joanna Skrzypnik, Wydawca: Kuria Prowincjalna OFM, Katowice 2002

 

Udostępnij