Jestem katoliczką. Otwierając pierwsze strony zastanawiałam się, czy powinnam skorzystać z książki „Terapia chorób duchowych” prawosławnego teologa i patrologa Jeana-Claude Larchet?  Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że lektura tej książki znacząco pomogła mi w rozwoju duchowym – pisze Maria Patynowska.

OGLĄDAJMY WŁASNĄ DUSZĘ


Jestem historykiem sztuki, zatem użyję porównania z mojej dziedziny. Kiedy oceniam dzieło rzeźbiarskie, aby dobrze zobaczyć jego cechy, zawsze oglądam je w różnym oświetleniu. Kiedy robię fotografię rzeźby, przestawiam źródło światła, aby zobaczyć bryłę trochę inaczej. Na fotografiach nieraz coś pokazuje się nam jako spłaszczone, podczas gdy rzeczywiście jest uwypuklone. Także jeżeli chodzi o powierzchnię, nieraz dopiero światło rzucone z boku pokazuje nam spękanie warstwy farby malarskiej. Fotografie dzieł sztuki robi się w różny sposób. Do celów komercyjnych, tak aby korzystnie na nich wyglądały, a do celów konserwatorskich, takie często w ukośnym świetle, aby dokładnie dostrzec wady bryły, spękania i ubytki.

Książka „Terapia chorób duchowych” daje takie skośne światło, światło ze wschodu, które pozwoliło mi oglądać swoją duszę w prawdzie, dostrzegać połączenia w różnych obszarach moich emocji i czynów. Nie wiem, jakie było pierwotnie przeznaczenie tej książki dla prawosławnych, ale ja czytając robiłam rachunek sumienia i notowałam sobie to, o czym porozmawiam ze swoim katolickim spowiednikiem. Nie ukrywam, że było to dla mnie dość bolesne. Jest to lektura duchowa bardzo obszerna, sądzę, że dokładne czytanie zajmuje tydzień własnych rekolekcji. Byłam prowadzona bardzo logicznym układem treści, który prowadzi przez historię relacji człowieka z Panem Bogiem od samego początki, czyli od stworzenia świata, kiedy człowiek był bezgrzeszny i w harmonii z Bogiem. Ten stan nazywany jest zdrowiem. To zdrowie – co jest istotną rzeczą tej lektury, rozumiane jest nie tylko w wymiarze horyzontalnym, jako zdrowie cielesne, ale wertykalnym, jako zdrowie duchowe. Grzech zaburza ten stan i powoduje chorobę duchową.

CZYM JEST CHOROBA DUCHOWA?

Myślenie o ciele i duszy jako o jedności jest głęboko chrześcijańskie, ponieważ jest Chrystusowe. Pamięć o tym jest jednak różna wśród chrześcijan. My w Kościele Zachodnim pod wpływem ateistycznej myśli oświecenia nauczyliśmy się oddzielać te zagadnienia i słowo „choroba” rzadko u nas pada w kontekście, w jakim jest użyte w tytule tej książki „choroby duchowej”, mówimy tylko o fizyczności. Podobnie słowa terapia, leczenie, dotyczy u nas najczęściej ciała. KIEDY CZYTAM TĘ KSIĄŻKĘ, WIDZĘ WYRAŹNIE, ŻE ZOSTALIŚMY PRZEZ TĘ RACJONALIZACJĘ ODCIĘCI OD WŁASNEJ TRADYCJI. Książka każde twierdzenie opatruje przypisem i czytając widzę wyraźnie, że większość z twierdzeń opartych jest na tym dziedzictwie, które jest wspólne dla wszystkich chrześcijan. Święci, których myśli są cytowane, czczeni są także w Kościele Katolickim, jako święci pierwszych wieków. Kiedy widzę ich nazwiska, to przypominają mi się lektury o historii Kościoła wydawane przez katolików. Znam postacie tych świętych, ale wiadomości o nich trafiały do mnie, znów pod wpływem myślenia oświeceniowego, w formie podobnej do haseł encyklopedycznych. Kiedy taki święty się uradził, gdzie działał, jakie dzieła założył, kiedy zmarł. Chyba po raz pierwszy, z prawosławnej ręki, dostaję logiczny wykład o tym, jakie były ich poglądy na sprawy duchowe.  Najciekawsza dla mnie była analiza myślenia „człowieka upadłego”, z którym, jako grzesznica dążąca do wyzwolenia, się utożsamiam.

CZYM JEST TERAPIA CHOROBY DUCHOWEJ

W Opisie książki czytamy: „Terapia chorób duchowych jest syntezą wielowiekowej tradycji duchowości prawosławnej. Opowiada o grzechu i namiętnościach – chorobach, które pochodzą z zewnątrz, dezorganizują i niszczą ludzką duszę. Walka z grzechem i namiętnościami oraz związane z tym zdobywanie cnót są zadaniem, jakie upadły człowiek otrzymał od Boga z myślą o jego uzdrowieniu, zbawieniu i przebóstwieniu. Lekarzem, który może uleczyć chorego człowieka jest nie kto inny, jak tylko Jezus Chrystus.” Książka zatem jest o Jezusie przywracającym nam zdrowie duchowe.  Ta personalizacja, że to Jezus, a nie kto inny może mnie uleczyć, jest dla mnie bardzo ważna, ponieważ w naszej zachodniej kulturze, przez odrzucenie rozumienia Jezusa jako lekarza, powstała próżnia. Ateiści nieraz sądzą, że łatwo jest funkcjonować z taką pustką. W praktyce jednak mało spotykamy ateistów, więcej takich, którzy w miejsce Boga umieszczają coś innego.

W dokumencie „Jezus Chrystus dawcą Wody życia, Chrześcijańska refleksja na temat New Age” który wydała Papieska Rada Do Spraw Dialogu Międzyreligijnego, jest diagnoza przyczyny doktrynalnego zamętu w jaki nieraz wpadamy „Jest to zatem kolejny dowód na istnienie głębokiego pragnienia pełni oraz zdrowego istnienia rasy ludzkiej i całej planety. Niektóre spośród tradycji, które włączyły się w nurt New Age, to: okultys­tyczne praktyki antycznego Egiptu, Kabała, gnostycyzm wczesnochrześcijański, sufizm, tradycja Druidów, chrześcijaństwo celtyckie, średniowieczna alchemia, renesan­sowy hermetyzm, buddyzm Zen, joga i wiele innych”. Lektura tej prawosławnej książki pozwala mi uzupełnić te podstawy myślenia w tradycji chrześcijańskiej, które zaspokoją moje pragnienie myślenia całościowego o ciele i duszy, tak abym nie szukała w niewłaściwych miejscach. Te pogańskie lektury, które są nam podsuwane jako odpowiedź na pragnienie zdrowia duszy, pomijają zupełnie zagadnienie konieczności poznawania mechanizmów własnej winy i wyzwolenia z grzechu, co wydaje się być najistotniejsze w tej prawosławnej lekturze.  My chrześcijanie mamy przecież własny holizm, własną naukę o przywracaniu harmonii Chrystusową drogą.

Maria Patynowska

 

Jean-Claude Larchet, „Terapia chorób duchowych”, Wydawnictwo Bratczyk, Hajnówka 2014

 

JEAN-CLAUDE LARCHET (ur. 1949) jest patrologiem i francuskim teologiem prawosławnym o międzynarodowej sławie. Jest autorem dwudziestu jeden książek i ponad stu artykułów opublikowanych w różnych wydaniach zbiorowych i międzynarodowych czasopismach. Jest on jednym z nielicznych autorów współczesnych, którzy potrafią połączyć dyscyplinę naukową z żywym poczuciem wewnętrznego życia Kościoła. J.-C. Larchet jest autorem m.in. takich pozycji, jak: Theologie de la maladie-1994 (Jeologia choroby), Therapeutique des maladies mentales — 1992 (Teologia chorób umysłowych}, La Vie apres la mort selon la tradition orthodoooe – 2001 (Życie po śmierci według tradycji prawosławnej), Dieu ne veut pas la souffrance des hommes – 1999 (Bóg nie pragnie cierpienia ludzi),, La Dwinisation de l’homme selon saint Maxime le Confesseur – 1996 (Przebóstwienie człowieka według świętego Maksyma Wyznawcy}, UEglise, Corps du Christ – 2012 (Kościół – Gało Chrystusa). Książki tego autora zostały przetłumaczone na kilkanaście języków. Terapia chorób duchowych jest pierwszym dziełem tego autora przetłumaczonym na język polski.
 

 

Udostępnij