Św. Maria Magdalena, jako postać historyczna otoczona jest licznymi kontrowersjami i niedomówieniami. Najważniejsza z nich dotyczy jej tożsamości. Analizując te fragmenty Ewangelii, w których o niej mowa, zauważamy, że żaden z nich jej tożsamości wprost nie wyjaśnia, a w związku z tym jej życie wciąż pozostaje kwestią otwartą na spekulacje. Kim więc tak naprawdę była znana wszystkim, a jednocześnie jakże tajemnicza kobieta z kart Ewangelii? O postaci św. Marii Magdaleny i książce Sean Davidson „Św. Maria Magdalena. Zwiastunka Miłości Eucharystycznej” – pisze Joanna Skrzypnik.

„Czy Maria Magdalena, z której wypędzono siedem złych duchów i która była świadkiem zmartwychwstania, to jawnogrzesznica nawracająca się w obliczu Chrystusa, opisana w siódmym rozdziale Ewangelii według św. Łukasza? I czy jest ona również kobietą opisaną jako siostra Łazarza i Marty, o której czytamy w Ewangelii według św. Jana?” (s. 24) – na te i inne jeszcze pytania próbuje odpowiedzieć Sean Davidson, autor książki: „Św. Maria Magdalena. Zwiastunka Miłości Eucharystycznej”.

Do początku XX wieku Kościół rzymskokatolicki, powołując się głównie na zachodnich Ojców Kościoła, jak św. Augustyn czy papież Grzegorz I Wielki, z pełnym przekonaniem głosił, że we wszystkich wspomnianych przypadkach była to ta sama kobieta. Pogląd ten nosi nazwę „teorii utożsamienia” (s. 28).

Zupełnie odwrotne stanowisko przyjęła Cerkiew Prawosławna, powołując się na wschodnich Ojców Kościoła. Do dzisiaj jest przekonana, że mowa tu o trzech różnych kobietach.

Obecnie Kościół rzymskokatolicki nie zajmuje w tej sprawie oficjalnego stanowiska. Jak pisze autor książki „nikt nie musi odrzucać tej czy innej wizji postaci św. Magdaleny; Kościół pozostawia nam w tym względzie swobodę, byśmy mogli iść za głosem serca i decydować zgodnie z własnym odczuciem” (s. 51). Jak widzimy w dzisiejszych czasach sprawa św. Magdaleny nie jest już taka jednoznaczna jak kiedyś, a co za tym idzie, ogół chrześcijan zwykle nie wie już, co ma o niej myśleć.

W 2016 roku Kościół katolicki spojrzał na Świętą nieco łaskawszym okiem i decyzją Ojca Świętego Franciszka wydał decyzję o szczególnym uhonorowaniu Apostołki Apostołów liturgicznym świętem w miejsce zwykłego wspomnienia. Poza tym liturgia Kościoła rzymskokatolickiego nie kojarzy już Marii Magdaleny w sposób oczywisty, co jeszcze do niedawna czyniła, z postacią grzesznicy z Ewangelii według św. Łukasza.

Mimo to, co od razu trzeba dodać, Sean Davidson opisując żywot św. Magdaleny, podobnie jak jeden z największych egzegetów francuskich XX wieku Andre’ Feuillet, jest zwolennikiem jej tradycyjnego wizerunku: „Autor tej książki jest przekonany, że słuszność należy przypisać wielowiekowej tradycji obecnej w Kościele rzymskokatolickim. Jeśli się myli, to czyni to w szczęśliwym poczuciu, że myli się razem z tak światłymi umysłami z kręgu myśli katolickiej, jak św. Grzegorz, św. Augustyn i św. Tomasz z Akwinu” (s. 51), którzy odkryli jedną z najwspanialszych opowieści o nawróceniu w dziejach chrześcijaństwa.

Jest to pierwsza angielskojęzyczna książka, która zawiera portret Marii Magdaleny zgodny z tym, jak przedstawia się ją w prowansalskim sanktuarium św. Marii Magdaleny w Saint-Maximinla-Sainte Baume. Według średniowiecznych legend tam właśnie, w jednej z grot, znajdowała się jej pustelnia. Miejscowa tradycja głosi, że to właśnie w tym sanktuarium, a nie w Vezelay znajdują się szczątki Świętej.

Pierwsza część książki omawia i analizuje szereg zagadnień egzegetycznych, starając się dowieść, że wiara w tradycyjny wizerunek Świętej jest jak najbardziej zasadna. Tym samym akceptuje pogląd, zgodnie z którym Maria Magdalena w przeszłości była nierządnicą, chociaż żaden z biblijnych tekstów nie mówi o tym wprost. Przytacza nawet spekulacje komentatorów, według których mogła być ona kurtyzaną na dworze rządcy Heroda Antypasa.

Kolejne rozdziały są medytacyjnym komentarzem do tych biblijnych tekstów, które według tradycji zachodniej łączą się ze św. Magdaleną. Rozważania dotyczą m.in. jej drogi od grzeszności, do prawości, nieustannego trwania przy Jezusie, adorowania Go, obecności podczas Jego ukrzyżowania i śmierci, łaski pierwszeństwa w ujrzeniu Zmartwychwstałego itd. Gdziekolwiek Maria Magdalena się pojawia, tam czuć niemalże namacalnie żarliwą wiarę, niesamowitą wierność, a nade wszystko absolutną miłość do Jezusa.

Niewątpliwą zaletą i urokiem książki jest fakt, że obserwujemy żywot Magdaleny w odniesieniu do tajemnicy Eucharystii. Całe jej życie jest świadectwem nieskończonego miłosierdzia Chrystusa, z kolei jej absolutna miłość do Niego jest drogą do Eucharystii. Potwierdzeniem tego są słowa kardynała Roberta Saraha, który wykazuje, że daje ona pierwszy i najdoskonalszy przykład żarliwej adoracji: „Święta Maria Magdalena szuka Pana, a kiedy Go znajduje, wielbi Go […] Maria Magdalena przypomina nam o potrzebie przywrócenia prymatu Boga oraz prymatu uwielbienia w życiu Kościoła i liturgicznej celebracji”[1].

Bogactwo duchowości tej oryginalnej kobiety autor opisuje następująco: „Maria Magdalena należy do tych świętych, którzy przemawiają do chrześcijan; ponieważ ci daje przykład nam wszystkim, niezależnie od naszego powołania. Niekiedy jest skruszoną grzesznicą, a niekiedy doskonałym wzorem kontemplacji, tą, która tak mocno pokochała. W jednej chwili jest kobietą o złamanym sercu, pogrążoną w bólu, a w innej chwili apostołką, biegnącą, by ogłosić Dobrą Nowinę” (s. 86).

Fascynujący obraz Świętej wyłania się z kart tej książki. Niestety uważam, że autor zbyt bardzo hołduje uświęconemu przez tradycję ogólnemu mniemaniu, że Maria Magdalena to przede wszystkim nawrócona jawnogrzesznica. Czy słusznie? Ostateczny osąd pozostawiam czytelnikom.

Joanna Skrzypnik

 

  1. Davidson, „Św. Maria Magdalena. Zwiastunka Miłości Eucharystycznej”, tł. K. Kurek, Promic, Warszawa 2017.

[1] R. Sarah, „La prima festa liturgica di santa Maria Maddalena”, „L,’Osservatore Romano”, 21 lipca 2016 r.

Udostępnij