Kwartalnik Christianitas jest znany przede wszystkim jako pismo środowisk tradycjonalistycznych, i nie jest istotne na ile owa opinia (trudno powiedzieć, że powszechna, bo sam kwartalnik nie jest powszechnienie znany) jest prawdziwa. Natomiast ciekawym faktem jest to, że wielu czytelnikom umyka fakt, że jest to pismo prezentujące i promujące (z zachowaniem stosownej proporcji) duchowość benedyktyńską – pisze Juliusz Gałkowski.

W najnowszym numerze, siedemdziesiątym trzecim z kolei, możemy wyróżnić trzy zasadnicze wątki. Pierwszym jest, chociaż nie stanowi tak zwanego „okładkowego” tematu numeru, jest właśnie benedyktyńska duchowość. Mamy do czynienia z tekstami wprowadzającymi nas w liturgię i modlitwę tego zakonu oraz komentarz do kolejnego fragmentu reguły św. Benedykta.

Warto zatrzymać się przy tym artykule. Czytanie tego starożytnego tekstu jest czymś więcej niźli świątobliwą archeologią. Św. Benedykt nie bez powodu został ogłoszony patronem Europy. Ruch monastyczny zapoczątkowany na Monte Cassino, de facto był jednym ze źródeł naszej cywilizacji. Dlatego też drukowana, rozdział po rozdziale, książka Dom Paula Delatte OSB, jest nie czymś więcej niż wskazuje jej tytuł, jest wprowadzeniem do chrześcijańskiej kultury wszystkich europejskich krajów. W bieżącym numerze omawiane jest zagadnienie dobrych uczynków. Warto zwrócić uwagę nie tylko na treść rozważań, ale także na metodę rozumowania, prezentowaną przez autora.

Warto także uważnie przeczytać tekst Święte znaki i aktywne uczestnictwo we Mszy Świętej.

„Przede wszystkim chodzi o to, by wszystkimi władzami duszy angażować się w tajemnicę ofiarnej miłości Chrystusa. Udział we Mszy dotyczy głównie sfery wewnętrznej: rozbudzenia, czujności i zaangażowania umysłu i serca.

W drugiej kolejności udział wiąże się z działaniem – mówieniem i robieniem czegoś. To, na czym chciałbym się dzisiaj skupić, to gesty i święte znaki, których używamy podczas liturgii. Będziemy zatem mówić o relacji między duszą a ciałem w modlitwie liturgicznej. (s. 86)”

Polscy biskupi zapraszają wiernych do udziału w programie duszpasterskim opartym na lepszym zrozumieniu i głębszym udziale w liturgii. Liturgia jest szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła, i jednocześnie jest źródłem, z którego wypływa cała jego moc (Sacrosanctum Concilium). Dlatego też warto jest podejmować każdy wysiłek, nie tylko duchowy ale i intelektualny, aby lepiej ją pojmować, i lepiej w niej uczestniczyć.

Kolejnym istotnym wątkiem podejmowanym przez redakcję Christianitas, jest gorszący temat nadużyć seksualnych w Kościele. Tematu tego tyczą się dwa przedruki ważnych tekstów. John Lamont jest autorem tekstu Tyrania i przemoc seksualna w Kościele. Tragedia Jezuitów. Natomiast Antoine Pasquier przeprowadził wywiad z Dom Jeanem Pateau OSB, opatem Opactwa Matki Bożej w Fontgombault o znamiennym tytule „Nie odwracajmy się od Kościoła”.

Oba teksty nie idą ani drogą potępienia Kościoła i kleru, ani bezkrytycznemu zaprzeczaniu oczywistym winom. Jest tylko jedna właściwa droga w stosunku do zgorszenia, jakie w świecie i Kościele zasiały haniebne czyny pedofilii w sutannach oraz ukrywających ich grzechy hierarchów. Tą drogą jest jeszcze gorliwsze zwrócenie się do Jezusa. I nie chodzi o czułostkową pseudo-pobożność. Jest to wynik dobrze rozumianej Eklezjologii. Celem chrześcijan powinno być oczyszczenie członków ciała, którego głową jest Chrystus, a bez Niego jest to niemożliwe.

Ostatnim, chociaż zostały wydrukowane na początku numeru, wątkiem jest temat „okładkowy” temat numeru, czyli 50 rocznica ogłoszenia encykliki Humanae Vitae. Warto zwrócić uwagę, że teksty nie tyle omawiają treść papieskiego dokumentu co jego recepcję we współczesnym świecie (tę błędną i tę prawidłową) oraz wykład jaką jest nauka Kościoła Rzymsko Katolickiego na temat płodności małżeńskiej. Teksty mają za zadanie odrzucenie postawy, która jest określana mianem „katolickiej mentalności antykoncepcyjnej”.

Lektura kwartalnika Christianitas jest z całą pewnością wyzwaniem dla czytelnika. Nie jest to pismo naukowe, lecz publicystyczne, jednakże zawarte w im teksty wymagają skupienia podczas lektury, a do tego nader często uderzają w nasze przyzwyczajenia intelektualne. Nie mniej, z całą pewnością wart podjąć ten wysiłek.

Juliusz Gałkowski

Udostępnij