Cóż, my Polacy dobrze wiemy, jak łatwo przeinaczyć i zakłamać historię. Na naszych oczach przecież próbuje się obarczyć nasz naród winą za zbrodnie hitlerowskie, nazywając niemieckie obozy zagłady obozami polskimi. Dlatego szczególnie nas powinno bulwersować pytanie, co się stało, że Kościół Katolicki, który w okresie II wojny światowej zrobił więcej dla ratowania ofiar Holokaustu niż żadna inna instytucja i organizacje humanitarne razem wzięte, został nagle postawiony w stan oskarżenia? O książce Davida G. Dalin „Mit papieża Hitlera. Jak Pius XII ratował Żydów z rąk nazistów” – pisze Joanna Skrzypnik.

Pius XII był papieżem Hitlera. Zapewne w tym momencie każdemu katolikowi ciarki przechodzą po ciele. Proszę się nie przerażać, to są tylko oskarżenia, ale przyznać trzeba, że bardzo poważne. W 1999 roku ukazała się książka Johna Cornwella pod złośliwym tytułem „Papież Hitlera”, która bardzo szybko stała się bestselerem, międzynarodową sensacją i jednocześnie dla Kościoła Katolickiego ciosem poniżej pasa. Cornwell głosił, że Pius XII był najbardziej niebezpiecznym człowiekiem Kościoła we współczesnej historii, bez którego Hitler być może nigdy nie mógłby pójść naprzód i zrealizować Holokaustu. Wielu historyków, w tym William Rubenstein określiło tę książkę jako perfidny przykład zniesławienia i oczernienia opisywanej postaci. Jednak również w czasach nam współczesnych kontrowersja wcale nie ucichła i można powiedzieć, że wciąż tyleż jest obrońców Piusa XII, co jego oskarżycieli. Jaka więc jest prawda?

W książce „Mit papieża Hitlera…” historyk David G. Dalin występuje w obronie papieża i stawia sobie za cel zdemaskowanie historycznej nieprawdy, a przede wszystkim tych, którym tak bardzo zależy na lansowaniu krzywdzących dla Kościoła Katolickiego tez. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że profesor Dalin wcale nie jest katolikiem, lecz konserwatywnym rabinem, to z jeszcze większym zaciekawieniem podejdziemy do lektury. Jego rzetelna analiza wszystkich dostępnych dokumentów, które bronią i obwiniają papieża, robi wrażenie. Dodatkowo zagmatwana, a chwilami wręcz trącąca absurdem historia sprawia, że książka zakrawa na kipiącą od intryg sensacyjną powieść, od której ciężko się oderwać.

Po zakończeniu II wojny światowej Pius XII cieszył się nieskazitelną opinią i powszechnym uznaniem, między innymi za pomoc udzielaną Żydom w czasie Holokaustu. Według historyka Pinchasa Lapide Pius XII przyczynił się do ocalenia od śmierci z rąk nazistów nawet 860 000 Żydów. Co w takim razie się stało, że w pewnym momencie jego samego okrzyknięto nazistą i papieżem Hitlera? Co się stało, że Kościół Katolicki, który w okresie II wojny światowej zrobił więcej dla ratowania ofiar Holokaustu niż żadna inna instytucja i organizacje humanitarne razem wzięte, został nagle postawiony w stan oskarżenia?

Nie jest tajemnicą, że Pius XII potępiał komunizm, co spowodowało, że skierowano przeciwko niemu potężną kampanię propagandową. Przybrała ona na sile w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku, zaledwie kilka lat po jego śmierci. W 1963 roku w Berlinie miała miejsce premiera dramatu lewicowego niemieckiego pisarza Rolfa Hochhuta pt. „Namiestnik. Tragedia chrześcijan”. Pisarz, opierając się rzekomo na autentycznych dokumentach, przedstawił papieża w bardzo złym świetle, a ponieważ szuka była niezwykle popularna i została przetłumaczona na wiele języków, jego zła fama w szybkim tempie poszła w świat.

I tak wyłonił się nowy obraz Piusa XII: bezwzględnego, kolaborującego z nazistami poplecznika Hitlera, milczącego wobec zagłady Żydów oraz kompletnie nieprzejmującego się dramatem narodów znajdujących się pod niemiecką okupacją. Chociaż sztuka była tylko literacką fikcją, to jednak wielu potraktowało ją jako autentyczny dokument. Rozpętała się prawdziwa burza.

Niestety, skrzywiony obraz Piusa XII, utrwalany przez liberalne media pokutuje do dzisiaj. „Dlaczego ten mit jest wciąż żywy? I dlaczego jest ważny? Jest ważny przede wszystkim ze względu na nasze zobowiązanie wobec prawdy. Jest też ważny dlatego, że walka o reputację papieża Piusa XII jest jedną z najważniejszych historycznych batalii wojny kulturowej. Coraz silniej lewicująca klasa intelektualistów chce oczernić nie tylko tradycyjny katolicyzm, ale chrześcijaństwo, a nawet judaizm” (s. 9).

W książce pada wiele znanych nazwisk zarówno tych, którzy próbują siać zamęt w Kościele, jak i tych, którzy stają w jego obronie. Goldhagen na przykład w swoich książkach propaguje tezę, że największym źródłem antysemityzmu od starożytności po czasy współczesne jest katolicyzm. Piusa XII traktuje jako symbol katolickiego zła. I na nim nie poprzestaje, gdyż atakuje również Jana Pawła II i cały dzisiejszy Kościół. David G. Dalin wysuwa tezę, że „Holokaust jest po prostu największym kijem, po który sięgają liberalni katolicy, chcąc uderzyć w papiestwo i zaatakować w ten sposób tradycyjną naukę katolicką, zwłaszcza w takich kwestiach, jak moralność seksualna, aborcja, antykoncepcja, celibat, czy rola kobiet w Kościele” (s. 9).

Bardzo zachęcam do przeczytana tej książki, która mam nadzieję, przysłuży się wyjaśnieniu zawiłych kwestii historycznych i przywróci pośmiertnie dobre imię wplątanemu w intrygę papieżowi. „Obali mit o papieżu Hitlera, zdejmując piętno niesławy, jakim liberalni katolicy naznaczyli swój własny Kościół” (s. 29). Dodam, że sporo uwagi poświęcił autor również Janowi Pawłowi II i jego poglądom na sprawy żydowskie.

„Jednym z najbardziej szkodliwych skutków ubocznych mitu o papieżu Hitlera jest to, iż utrwala on mit, jakoby to Kościół Katolicki, nie zaś radykalny islam był zarówno w przeszłości, jak i obecnie najważniejszym źródłem antysemityzmu w świecie współczesnym” (s. 197).

Joanna Skrzypnik

David G. Dalin, Mit papieża Hitlera. Jak Pius XII ratował Żydów z rąk nazistów, tł. M. Chojnacki, Wydawnictwo eSPe, Kraków 2016.

 

Udostępnij