W 2017 roku Wydawnictwo Niepokalanów wznowiło jedną z najpopularniejszych książek o św. Maksymilianie, napisaną wkrótce po II wojnie światowej, a szeroko kolportowaną w latach 1980-tych, kiedy kult św. Maksymiliana był najsilniejszy. Wówczas powstał ostateczny kształt tej książki. Obecne wydanie, już czwarte, jest przejrzane i uzupełnione o współczesną wiedzę, jaką mamy o św. Maksymilianie – pisze Maria Patynowska.

Od czasu napisana tej książki odnaleziono dużo archiwaliów, które w istotny sposób zmieniły naszą wiedzę i  wyobrażenie o działalności św. Maksymiliana. „Nadto w 1970 roku ukazało się wydanie studyjne Pism Ojca Maksymiliana Marii Kolbego w 7 tomach (listy, pamiętniki, artykuły), które rzuciło nowe światło na jego życie.” W swojej istocie jest to jednak książka klasyczna, którą warto znać, ponieważ w istotny sposób ukształtowała obraz św. Maksymiliana który mamy dzisiaj.

Autorem książki, podobnie jak św. Maksymilian, był franciszkanin konwentualny, zatem dobrze znał realia zakonne, bo prowadził podobne życie, co bohater jego biografii. Chociaż znał św. Maksymiliana, nie był jednym z jego bliskich współpracowników. Spotkanie ze św. Maksymilianem wspomina następująco: „A może byś zostawił na uboczu uczoną filozofię i przyjechał do nas pracować dla Niepokalanej…” Taką propozycję po raz piąty w przeciągu trzech lat zrobił mi o. Maksymilian Kolbe jeszcze w maju 1939 roku, gdym go żegnał przy wagonie na dworcu we Lwowie. Wiele by można o tej zachęcie powiedzieć… Stało się jednak, że on powrócił do swej pracy, a ja do swojej. A dziś?… Dziś piszę książkę o nim, jako o Wielkim Rycerzu Matki Bożej. Czy to jest praca dla Niepokalanej? – Nie wiem. Ale myślę, że pisać o Jej rycerzu, to przecież jednak praca dla Niej. Oby tak być mogło…”

Jest to biografia, ale nie stanowi nudnej lektury i napisana jest z pewnym literackim zacięciem. Układ wydarzeń nie stanowi ściśle kronikarskiego zapisu, gdzie króluje chronologia, ale wydarzenia uporządkowane są według zagadnień. Opowiadanie nie rozpoczyna się od fizycznych narodzin Raymunda, który potem przybierze imię Maksymilian, ale od tego co pisze już jako brat zakonny, wspominając o ważnym dla siebie momencie życia duchowego podczas studiów w Rzymie. „Rok 1917 – pisze o tym pamiętnym dla siebie roku – rozpocząłem ze szczególną łaską Bożą, miałem bowiem szczęście w sam dzień Nowego Roku być obecnym (wraz z innymi kolegami) na prywatnej Mszy Świętej Ojca Świętego i przyjąć z jego rąk Komunię Świętą”. To oryginalne spostrzeżenie konsekwencji duchowych błogosławieństwa papieskiego, znajduje się chyba tylko w tej biografii św. Maksymiliana. „Tak się zaczął dla niego rok wielkich łask.”

Dalsze łaski następowały szybko po sobie. Już 20 stycznia 1917 roku, podczas medytacji w kaplicy w kolegium, przyszło natchnienie założenia stowarzyszenia, które by w szczególny sposób służyło Niepokalanej, a przez Nią zbliżało dusze do Boga. W tym właśnie dniu mijało 75 lat od chwili, gdy Matka Boża objawiła się w Rzymie, w kościele S. Andrea delle Fratte, Żydowi Ratisbonneowi i spowodowała jego nawrócenie. Br. Maksymilian w czasie rannej medytacji, rozmyślając nad faktem tego nawrócenia, doszedł do przekonania, że trzeba koniecznie coś robić”. Działalność dla Niepokalanej jest przecież istotą działania św. Maksymiliana!

Ta książka trafnie zwraca uwagę na życie duchowe św. Maksymiliana, na pewne ciche cuda, które zdarzyły się w jego życiu. „Fakt, że jego natchnienie związało się z dniem szczególnej łaski Niepokalanej, powtarzać się będzie w dalszym jego życiu bardzo często. Odtąd bowiem ważniejsze zdarzenia w życiu o. Maksymiliana łączyć się będą zawsze z uroczystościami Maryi albo z dniem sobotnim, poświeconym Jej szczególnej czci. Sam o. Kolbe będzie też przekonany, że jako kochające dziecko Maryi, zwłaszcza w Jej święta, doznawać powinien specjalnej opieki Matki Bożej. Niepokalana, jak dobra matka, w swe święta dawać mu będzie chwile radości i powodzenia, które on swoim prostym językiem nazwie „cukierkami”.

To wewnętrzne natchnienie kierowało już małym Raymundem, którego pierwszym samodzielnym zakupem będzie figurka Niepokalanej za 5 kopiejek, przed którą gorąco się modlił o swoją czystość. Dlatego też dostąpił jako dziecko szczególnej łaski duchowego widzenia Maryi, która zaproponowała mu dwie korony, jedna białą, a druga czerwoną. Biała miała oznaczać czystość, a czerwona męczeństwo. Maryja w wizji zapytała się chłopca, którą woli i odpowiedział że chce obydwie! Rzeczywiście był to święty, który szczególnie zwracał uwagę na czystość. Był to dla niego ważny element poświęcenia się Niepokalanej, ten element mistyczny z życia św. Maksymiliana Kolbe, nie jest często wymieniany, ponieważ łatwiej jest mówić o męczeństwie, gdyż ono ma konkretny, historyczny wymiar i łatwiej jest o nim mówić.

Autor te natchnienia, które towarzyszyły św. Maksymilianowi, słusznie porównuje do Boskiej ingerencji jaka wielokrotnie miała miejsce w życiu św. Franciszka z Asyżu, chociażby wtedy, gdy usłyszał głos mówiący mu, by naprawił Kościół. To doprowadziło do wzmocnienia życia duchowego w całej wspólnocie kościelnej. Autor ma odwagę porównywać „tak samo wielka idea przyszłego rycerza Niepokalanej powstała z głębokiej troski o Kościół katolicki.” O. Maksymilian sam po latach poda powód powstania swej idei, jak właśnie miłość i troskę o Kościół.

Maria Patynowska

O. Albert Wojtczak OFMConv, Ojciec Maksymilian Maria Kolbe, Wydawnictwo Ojców Franciszkanów Niepokalanów, Niepokalanów 2017

 

Udostępnij