Wszyscy ewangeliści opisują tego samego Jezusa, którego historia jest nam dobrze znana. Po co więc sięgać do książki „Medytacje nad Ewangelią”, skoro równie dobrze samodzielnie możemy pomedytować nad tekstami z Pisma Świętego? A jednak warto do niej zajrzeć, ponieważ autor proponuje nam podróż po Ewangelii bardzo ciekawym i jednocześnie ściśle wytyczonym szlakiem. Ewangelia jest jak obszerne góry, po których dobry przewodnik jest wielce pożądany. Podtytuł książki –  „Przewodnik do dialogu ze słowem Boga.” – sugeruje, że nie jest to odpowiednia książka dla tych, którzy pragną poszerzać wiedzę naukową o Biblii, lecz dla tych, którzy poszukują Jezusa w Jego Słowie i pragną z Nim dialogować – pisze Maria Patynowska.

Mam wrażenie, że chcąc napisać recenzję tej książki, próbowałam ją przeczytać w sposób nieprawidłowy, czyli od deski do deski, tak jak z reguły czyta się powieści. To sprawiło, że natrafiłam, wśród znanej mi historii Jezusa, na szereg ciekawych spostrzeżeń autora, na wplecione w tekst anegdoty i porównania. Uważam jednak, że z uwagi na specyfikę książki mój sposób czytania był błędny. Na jej lekturę należałoby poświęcić nie kilka wieczorów, ale co najmniej rok.

Dajmy się poprowadzić  duchowym szlakiem, który proponuje nam autor. Warto mu zaufać. Byłoby najlepiej, gdybyśmy znaleźli czas na codzienne czytanie proponowanej na dany dzień Ewangelii, posiłkując się dodatkowo odpowiednim komentarzem z tej książki. Już sam widok spisu treści przypomina o czymś ważnym. O tym, że Słowo Boże przeżywamy w roku liturgicznym. To właśnie rok liturgiczny daje nam najwspanialszy plan czytania Pisma Świętego. Medytując je w ten sposób, nie jesteśmy sami i nie zagubimy się w Słowie, bo czynimy to razem z Kościołem.

Myślę, że nie bez znaczenia jest fakt, że książka powstała w warunkach czeskich, w kraju w którym przez długie lata komunizmu, o wiele bardziej niż w Polsce, zaniedbywana była katecheza. Wielu dorosłych Czechów odczuwa głód Boga i poszukuje Go na różne sposoby. Wiemy, że obecnie działa tam wiele sekt, które skutecznie mieszają ludziom w głowach wyrwanymi z kontekstu argumentami. Z tego względu, szczególnie tam potrzeba lektury, która nie tylko przyczyni się do lepszego poznania Jezusa, ale również a może przede wszystkim pozwoli Go pokochać. Pozwoli objaśnić tradycję Kościoła i wytłumaczyć jej znaczenie.

We wstępie czytamy: „Chrystus zstępuje do nas w formie słowa i pod postaciami chleba i wina. W obydwu wypadkach Kościół ‘łamie’ je i rozdziela. Słowa Pisma są nie tylko czytane, lecz również interpretowane, nabierają więc znaczenia zależnie od tego, jak zostaną podane wiernym. Homilie, kazania po Ewangelii nie są szkołą naukowej egzegezy, lecz świadectwem, jak słowa Pisma wchodzą w nasze życie chrześcijańskie”. To właśnie dlatego, aby nauczyć dialogu ze Słowem Bożym, autor wplótł w tekst wiele przykładów zaczerpniętych z życia.

Podobnie jak każdy dobry przewodnik, również i ta książka ma swoją własną specyfikę. Możemy wiele razy zwiedzać to samo miasto, ale sposób oprowadzania będzie zawsze się różnił w zależności od przewodnika. Ks. Tomáš Špidlík prowadzi nas wedle swoich zainteresowań. Bez wątpienia jest to bardzo sympatyczny i mądry człowiek. Jest kardynałem Kościoła rzymskokatolickiego, jezuitą, teologiem zaangażowanym w dialog katolicyzmu z prawosławiem, historykiem duchowości chrześcijańskiego Wschodu oraz wybitnym znawcą teologii prawosławnej. Swoją dysertację doktorską obronił w Papieskim Instytucie Wschodnim w Rzymie. Był wykładowcą patrystyki i teologii duchowej wschodniego chrześcijaństwa na wielu uniwersytetach Rzymu i świata, między innymi w Papieskim Instytucie Studiów Wschodnich i na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Był też konsultorem Kongregacji dla Kościołów Wschodnich.

Ta książka jest jedną z publikacji, jaką napisał już na emeryturze, podsumowując całe lata własnej medytacji nad Słowem Bożym. Zadziwia mnie jak proste są jego myśli i słowa. Nie ma w nich ani krzty intelektualnej pozy czy popisywania się wiedzą.

Najbardziej oryginalne przemyślenia dotyczą Wschodu. Autor często powołuje się na ojców Kościoła i pisarzy wczesnochrzescijańskich, głównie tych ze wschodu. Czyni to jednak w sposób bardzo ogólny, może nawet zbyt ogólny, gdyż chwilami czuję niedosyt i z chęcią dowiedziałabym się na dany temat więcej np. z jakiego starożytnego dzieła pochodzą poszczególne myśli.

Bardzo oryginalne są wplecione w tekst odniesienia do teologii ikony. Mówiąc w przenośni, jest to już wyższa szkoła teologicznej jazdy. Np. o Jezusie czytamy: „Apostołowie Go widzieli, Ewangelia Go opisuje lecz to wszystko oddaje tylko ‘zewnętrzną’ stronę Jego egzystencji. Jego bóstwo prześwieca, lecz tak jak w świętych obrazach.” Te przebłyski teologii Wschodu tworzą niezmiernie ciekawy aspekt książki. Dla autora jest jakby oczywiste, że bóstwo Chrystusa prześwieca przez obrazy. Autor jest chyba duchowo w większym stopniu człowiekiem Wschodu niż ja, bo dla mnie nie jest to aż tak oczywiste. Myślę o ikonie raczej jako o przedmiocie, symbolu, obrazie.

Niezmiernie interesujące są odniesienia do podróży, wskazujące jednocześnie na bardzo dobrą znajomość świata starożytnego. Na przykład w komentarzu do Łk 10.21-24 – ,Bóg objawia się maluczkim’ czytamy: „Na Kapitału w Rzymie znajduje się kościół nazywany” Ara coeli”. Na jednej z kolumn jest taki napis: „Ex cubiculo Augusti”, z sypialni Augusta. Tradycja mówi, że cesarz miał sen tej samej nocy, w której narodził się Chrystus. Następnego dnia rano rozkazał zbudować ołtarz nieznanemu Bogu”. Ciekawa historia, nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Bardzo odważne jest również traktowanie cesarza jako przykładu ‘maluczkiego’.

Bardzo polecam lekturę tej książki.

Maria Patynowska

Ks. Tomáš Špidlík, Medytacje nad Ewangelią dni powszednich. Przewodnik do dialogu ze słowem Boga. Wydawnictwo Bratni Zew, Kraków 2017.

Udostępnij