Książkę „Czarno na białym” przeczytałam z prawdziwą przyjemnością. Rzadko kiedy zdarza się tak mądra, a zarazem dowcipna lektura. Jest to bardzo wesoła książka, to zadziwiające, ponieważ jest to książka o spowiedzi. A przecież spowiedź jest tak poważnym tematem! O książce Michała Legana OSPPE i Michała Olszewskiego „Czarno na białym. O uzdrowieniu, spowiedzi i Papieżu Franciszku” – pisze Maria Patynowska.

Książkę te napisało dwóch wspaniałych kapłanów, których wiele różni. Tytuł „Czarno na białym” nawiązuje do ich zakonnych ubiorów. Michał Legan jest paulinem. Jest to zakon znany w Polsce głównie z krzewienia pobożności maryjnej poprzez opiekę nad sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. Zakonnicy ci noszą habity koloru białego. Drugi z autorów, Michał Olszewski, jest kapłanem ze Zgromadzenia Sercanów, które w tradycji Kościoła zajmowało się krzewienia kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa. Zakonnicy ci noszą habity koloru czarnego. Tytuł „Czarno na białym” pokazuje nam kolorowy Kościół, różnorodny, kontrastowy. Jest to niezwykły atut tej książki. Co więcej, pokazuje ona nam możliwość nowych wspólnych, twórczych dzieł między zakonami. Zwłaszcza, że książkę tę wydali książkę pijarzy, których charyzmat związany jest z nauczaniem. Pobieżna obserwacja życia Kościoła wskazuje raczej na to, że zakony uważają siebie wzajemnie za konkurentów i skłonne są raczej do rywalizacji niż współpracy. A tu takie miłe zaskoczenie!

Kapłanów tych łączy bycie „misjonarzami miłosierdzia”. Któż to taki? W komunikacie watykańskim czytamy „w związku z Nadzwyczajnym Rokiem Jubileuszu Miłosierdzia (08.12.2015 – 20.11.2016), papież Franciszek powołał do pełnienia posługi Misjonarzy Miłosierdzia 1140 prezbiterów z całego świata. Po zakończeniu jubileuszu Ojciec Święty przedłużył ich posługę aż do odwołania. (…) Z woli Ojca Świętego otrzymali władzę odpuszczania grzechów zarezerwowanych do tej pory Stolicy Apostolskiej: profanacja Najświętszego Sakramentu przemoc wobec Ojca Świętego, rozgrzeszenie wspólnika w grzechu przeciwko VI przykazaniu Dekalogu, zdrada tajemnicy spowiedzi. Mają również ukazywać matczyne oblicze Kościoła, głosząc o miłosierdziu.” Właśnie tego ostatniego aspektu, głoszenia miłosierdzia, dotyczy ta książka!

Niezwykły dowcip i inteligencja autorów, jest niezwykłym skarbem dla Kościoła. Potrzebujemy odświeżenia myślenia w teologii, a zwłaszcza potrzebujemy poszukiwania nowych środków przekazywania treści. Nową w tej książce jest forma dialogu między kapłanami, którzy w swobodny sposób ze sobą rozmawiają. Nie napotkałam nigdy na książkę napisaną w ten sposób. Popularna formą są wywiady, gdzie jakiś dziennikarz rozmawia z osobą będącą w centrum zainteresowania. Tutaj jest inaczej, rozmawiają dwie równorzędne osoby. Skojarzyło mi się to z takim momentem w historii Kościoła, kiedy po Soborze Trydenckim eksperymentowano z kazaniami głoszonymi przez dwóch kaznodziejów równocześnie. Budowano dla nich dwie ambony! Ten zamysł jednak nie stał się popularny. Teraz jednak wraca do nas w formie książki. Rozmowa pełna jest różnego rodzaju dygresji i wspomnień, ale nie zakłóca głównego nurtu treści, który dotyczy powagi sakramentu spowiedzi. Drugi sposób odczytania tytułu „Czarno na białym” to kwestia prawdy, stawiania spraw jasno podczas spowiedzi.

Dialogujący kapłani tworzą nastrój bezpośredniości i i szczerości. W ten sposób mogą powiedzieć rzeczy, które pomagają w przełamanie pewnej bariery, jaka wytwarza się pomiędzy spowiednikiem a spowiadającym się. Nam spowiadającym nieraz wydaje się, że to my mamy jakiś problem ze spowiedzią i nieraz nie wiemy, jak się spowiadać. Jesteśmy jakby skrępowani i nie lubimy tego. Tymczasem, z dialogu tych doświadczonych spowiedników wynika, że oni również mają z tym niekiedy problemy. Mówią sobie i zarazem nam o tych trudnych momentach, o spowiedziach jakie sami odbywali w swoim życiu oraz o tym co słyszeli w konfesjonale.

Ksiądz Olszewski mówi w pewnym momencie znamienne słowa „ksiądz jest człowiekiem”. Zaskakujące! Oto przykład takiego dialogu. „M. O. A boisz się spowiadać? M. L. Odkąd pamiętam, bardzo nie lubię się spowiadać. I boję się tego, i ciągle się wstydzę. Jest mi głupio i ciągle kombinuję”. Dalej jednak w tym dialogu następuje podane świadectwo nadprzyrodzoności tego, co dzieje się w konfesjonale na przykładzie pewnej własnej spowiedzi. „M. O Jakiś czas temu doświadczyłem, jak Bóg uwalnia od lęku spowiedzi, i to było niesamowite.” Dalej objaśnia: „M. O Poczułem wielka ulgę i w tej samej chwili zauważyłem, że zakonnik mnie rozgrzesza. Po trzydziestu latach życia, w tym sześciu kapłaństwa, pierwszy raz w życiu doświadczyłem, że to dzieje się na poziomie duchowym: uwolnienie od lęku w momencie rozgrzeszenia.” Dziękujmy Ojcom za piękne świadectwo!

Opis wydawniczy mówi do nas: „Przekonaj się, że warto złamać swoje życie dla Boga i wraz z Nim posklejać je tak, by zmieniło się w coś mocnego, trwałego i stabilnego”

Maria Patynowska

Michał Legan OSPPE i Michał Olszewski, Czarno na białym. O uzdrowieniu, spowiedzi i Papieżu Franciszku. Wydawnictwo eSPe, Kraków 2019

Udostępnij