Coraz bardziej powracamy do tego, co niewidzialne. „Jest to owocem nie tyle powrotu do starych korzeni naszej cywilizacji, ile raczej rozczarowania z nowoczesności, z epoki, w której oczekiwano od rozumu rozwiązania wszystkich problemów.” – podkreśla Giacomo Panteghini. Trudno się nie zgodzić z tą diagnozą. Nowoczesność i naukowość kierują nas coraz bardziej w kierunku zniszczenia i zagłady. Człowiek staje się coraz wyraźniej zagubiony i zdezorientowany. I tutaj właśnie pojawia się miejsce dla aniołów. O książce Giacomo Panteghiniego OFMConv „Aniołowie i demony. Powrót tego co niewidzialne” – pisze Artur Żak.

Ludzie coraz wyraźniej zdają sobie sprawę, że nie da się funkcjonować jedynie w rzeczywistości materialnej, że tak zawężony sposób pojmowania świata, zamiast wyzwalać, zniewala. Potrzebujemy otworzyć się na świat duchowy, w tym na bliskość aniołów, ale i ze świadomością obecności demonów. Zdzisław Kijas OFMConv we wstępie podkreśla z naciskiem: „W oparciu o teksty biblijne i teologiczną refleksję Kościół wierzy, że aniołowie adorują Boga, ujawniają Bożą Opatrzność, pośredniczą między Bogiem a ludźmi. Kościół stwierdza ponadto, że centrum świata anielskiego stanowi Chrystus, który jest ich Panem. Duchy światłości są stróżami człowieka na jego drodze do królestwa Bożego, uczestniczą w życiu Kościoła.”

Giacomo Panteghiniego OFMConv wskazuje, że obecne zagubienie wynika w dużym stopniu z odrzucenia przez człowieka bliskości z Bogiem i z drugim człowiekiem. Poczucie samowystarczalności, przekonanie o nieskończonej sile, której źródłem jest sam człowiek, sprawiają, że coraz bardziej stajemy się ślepi. Ślepi prowadzą ślepych, udzielają rad, kreślą wizję przyszłości. W tym obrazie dokładnie widać, jaka jest różnica pomiędzy bytami anielskimi a demonicznymi. Autor pisze: „Jeśli anioł jest bytem „symbolicznym”, zwiastunem, przekazicielem, który objawia i sprzyja wzajemnym relacjom, to diabeł jest jego przeciwieństwem. Jest tym, który przeszkadza komunikacji i dialogowi, który skłania jednostkę do zamknięcia się w samym sobie. W tym znaczeniu możemy pojmować go jako pewnego rodzaju metaforę nowoczesności, która pogłębia indywidualizm i gloryfikuje rządzę władzy, posiadania, wyzysku.”

Zwróćmy chociażby na to uwagę, że kultura popularna robi z aniołów swojego rodzaju superbohaterów na wzór Batmana czy Spidermana, którzy bronią człowieka przed wypadkiem, ratują od śmierci, czy nawet sugerują numery do wygrania na loterii. Jaki ma to związek z biblijnym obrazem anioła? Autor sugestywnie wskazuje, że: „Człowiek, który spotyka anioła Bożego, otrzymuje misję i wchodzi w relację, która wdziera się w jego życie, zmienia i ustawia w nowym świetle jego projekty, napełnia lękiem, gdyż stawia człowieka w relacji z sacrum, z Bogiem, którego imię jest niewyrażalne.”

Autor podkreśla, że podobna sytuacja ma miejsce w przypadku popularnego przedstawiania szatana w mediach. Celem szatana przestaje być zerwanie nici łączącej człowieka z Bogiem, gdyż dla mediów głównego nurtu nie istnieje pojęcie łączności człowieka z Bogiem. Autor pisze: „Demonizm obecnego satanizmu ma niewiele wspólnego z Biblią i tradycją chrześcijańską, która przedstawia szatana jako „kusiciela” człowieka, tego, który pobudza do buntu rozumianego jako bankructwo człowieka powołanego do więzi z Bogiem. Demon, o którym mówi się dzisiaj, jest natomiast gloryfikacją buntu, przestępstwa, niezależności od Boga, nieładu. Jest w istocie zwykłą projekcją destruktywnych instynktów i stłumionych przez religię i kulturę popędów.”

Ma to jednak straszne konsekwencje dla naszego postrzegania świata i samych siebie: „Gdy skreślimy szatana, pozostaje zło, które całe spada na barki człowieka, on zaś odczuwa je jako zło nie do udźwignięcia i dręczące, stara się je zrzucić na barki innych demonizując ich. W świecie, który zaprzecza istnieniu szatana, winny nie ma już żadnych okoliczności łagodzących, takich jakie miałby biedny grzesznik pokonany przez zasadzki szatana. Nie zasługuje więc na żadne miłosierdzie.”

Jeśli ktoś szukałby w tej książce cudownych historii o pomocy, jakiej udzielają ludziom aniołowie, srodze się zawiedzie. Celem tej książki jest pokazanie, w jaki sposób na przestrzeni wieków zmieniło się postrzeganie w kulturze i religii obrazu zarówno aniołów, jak i demonów oraz podsumowanie stanu wiedzy teologicznej na temat aniołów i demonów.

Książka „Aniołowie i demony. Powrót tego co niewidzialne” nie jest lekturą dla każdego i trudno czytać ją do poduszki. Wymaga skupienia i kilku godzin na refleksję. Jeśli jednak ktoś chciałby lepiej zrozumieć obecność aniołów i demonów w kulturze i religii, bez wątpienia osiągnie to, dzięki lekturze książki.

Artur Żak

Giacomo Panteghini, Aniołowie i demony. Powrót tego co niewidzialne. Tłumaczenie: Bruno Adam Goncarz OFMConv, Wydawnictwo Franciszkanów Bratni Zew, Kraków 2017

Udostępnij