Ta książka nie bez powodu zakończona jest słowami Ojca Świętego Jana Pawła II, które podsumowują sens ofiary męczenników: „Nie umarli w imię jakiejś ideologii, ale dobrowolnie ofiarowali swoje życie za Kogoś, kto pierwszy umarł za nich. W ten sposób oddali Chrystusowi dar, który od Niego otrzymali”. O książce Grzegorza Kucharczyka „Chrystofobia. 500 lat nienawiści do Chrystusa i Kościoła” – pisze Maria Patynowska.

Tytułowa „Chrystofobia” to nienawiść do Chrystusa i Jego Kościoła. Temat trudny i na pewno bardzo bolesny. Jak dobrze, że książka „Chrystofobia”, choć opisuje krwawe historie, nie skupia się tylko na złu, ale można ją także odczytywać jako zbiór pięknych słów, jakie ludzie wierzący wypowiadali w obliczu swojego męczeństwa. Niektóre z ocalałych od zapomnienia tekstów usłyszał ktoś uczestniczący w egzekucji, niektóre zapisano na pokrytych później krwią kartkach papieru, inne wyszeptano przyjaciołom w więzieniu. Wszystkie te słowa mówią nam o zwycięstwie Jezusa nad śmiercią i prześladowaniami! Oto niektóre z tych słów i okoliczności.

7 kwietnia 1994 roku w rwandyjskim Kigali, gdy zamordowano rodzinę Cypriana i Dafrozę Rugamba – założycieli Wspólnoty Emmanuel Rwandzie. Mordercy zastali ich wraz z dziećmi w kaplicy. Wówczas Defroza powiedziała „Pozwólcie mi jeszcze chwilę porozmawiać z moim Panem. To On wydaje mi rozkazy”, w odpowiedzi oprawcy ostrzelali z karabinu maszynowego tabernakulum i wystawiony Najświętszy Sakrament. Następnie strzałami z karabinu zabito Cypriana i Defrozę oraz sześcioro z ich dziesięciorga dzieci. Na tydzień przed swoją śmiercią, w jednym ze swoich listów Defroza pisała: „Wiem, że przeżywamy nasze ostatnie dni […]. Ale nie martwcie się o mnie, jeśli przyjdzie śmierć, jestem gotowa. Już się przygotowałam”.

A oto piękne świadectwo kleryka ze zgromadzenia klaretynów, Salvadora Pigem, który został rozstrzelany. Kiedy ekshumowano jego ciało, znaleziono przy nim kalendarzyk, w którym były następujące słowa: „Zabijają nas z nienawiści do religii. Panie, przebacz im. Nie stawialiśmy żadnego oporu, a nasze zachowanie było bez zarzutu. Niech żyje Niepokalane Serce Maryi! Zastrzelą nas, ponieważ jesteśmy zakonnikami. Nie płaczcie nade mną. Jestem męczennikiem Jezusa Chrystusa. Kochana mamo, nie płacz. Jezus chce mojej krwi i ja ją przeleję z miłości do Niego. Będę męczennikiem! Pójdę do nieba. Tam na ciebie poczekam”.

Pamiętajmy o męczennikach, którzy pamiętali o nas, zostawiając niekiedy dla nas celowo jakieś przesłanie dla umocnienia naszej wiary. Tak było w przypadku siedmiu trapistów porwanych przez islamskich fundamentalistów z klasztoru w Tibhirine w Algierii. Zostali uprowadzeni dla okupu.  Ich przeor – o. Christian de Cherge na kilka lat przed śmiercią spisał swój duchowy testament. Czytamy w nim: „Jeśli pewnego dnia – a może to nastąpić w każdej chwili – przyjdzie mi stać się ofiarą terroru […], to chciałbym, żeby moja wspólnota, mój Kościół i moja rodzina nie zapomnieli, że oddałem życie Bogu. I żeby się za mnie modlili. Jakże mógłbym być uznany godnym tak wielkiej ofiary? Kiedy będą myśleć o mojej śmierci, chciałbym, żeby pomyśleli również o rzeszach bezimiennych ludzi, którzy tak samo zginęli. Moje życie nie jest więcej warte niż życie innych”.

Ks. Edmund Campion skazany za odprawienie Mszy Świętej zwrócił się do sądu i publiczności słowami, które mogą być uniwersalne „Potępiając nas, potępiacie wszystkich waszych przodków. Wszystkich dawnych kapłanów, biskupów i królów. Wszystko, co było niegdyś chwałą Anglii, wyspy świętych. Bóg żyje. Potomność żyć będzie. Jej osąd nie jest podatny na naciski, jak osąd tych, którzy teraz mają zamiar skazać nas na śmierć”.

Szczególnie wzruszyła mnie wiara króla zabitego podczas rewolucji we Francji. Ludwik XVI, choć będąc u władzy nie był szczególnie pobożny, w więzieniu dużo się modlił. Świadectwem jego głębokiej wiary jest testament spisany 25 grudnia 1792 roku, w przeddzień rozpoczęcia procesu. Napisał w nim: „Powierzam moją duszę Bogu, memu Stwórcy. Modlę się do Niego, aby w swoim miłosierdziu przyjął ją, aby nie sądził jej według jej zasług, ale wedle zasług Pana naszego Jezusa Chrystusa, który ofiarował się Bogu Swemu Ojcu za nas ludzi – jakkolwiek wszyscy.”

Zdaniem autora tej książki jednym ze znamion pontyfikatu św. Jana Pawła II jest przekazanie Kościołowi pamięci o męczennikach. Papież ten beatyfikując i kanonizując męczenników reformacji, rewolucji francuskiej, totalitaryzmów XX wieku, wypełnił luki po istniejących w naszej świadomości „białych plamach”. Może rozumiał sytuację męczenników, ponieważ sam wywodził się z kraju, gdzie Kościół podlegał prześladowaniom.

Motyw męczenników jest też tajemniczo obecny w fatimskim objawieniu. Także sami pastuszkowie z Fatimy podlegali prześladowaniom, byli nawet uwięzieni. Każdy katolik czczący świętych beatyfikowanych i kanonizowanych przez św. Jana Pawła II, zapoznaje się jednocześnie z prawdziwym wymiarem walki duchowej, która ma miejsce w historii świata. Zwłaszcza ważne jest tu męczeństwo męczenników XX wieku. Książka otwiera nas na fakty, że historia męczenników w dalszym ciągu nie jest zakończona. Ciągle trwa. Cały czas trwają bowiem, również za naszych dni, prześladowania Kościoła. Przytoczmy raz jeszcze słowa Jana Pawła II: „Dzisiaj chcemy oddać im cześć za to, że nie lękali się podjąć tej próby i za to, że nam pokazali drogę, którą trzeba iść w nowe tysiąclecie. Oni są dla nas jakimś wielkim wołaniem i wezwaniem zarazem. Ukazują swoim życiem, że światu takich właśnie potrzeba Bożych szaleńców, którzy będą szli przez ziemię, jak Chrystus – jak Wojciech, Stanisław czy Maksymilian Maria Kolbe i wielu innych. Takich, którzy będą mieli odwagę miłować i nie cofną się przed żadną ofiarą w nadziei, że kiedyś wyda ona owoc wielki”.

Celem książki jest „zasygnalizować i przypomnieć”. Przewijające się przez karty książki historie męczenników niejednokrotnie starczyłyby na obszerne książki, lub barwne filmy, czy nawet seriale telewizyjne.  Może jednak to „zasygnalizowanie” zainspiruje kogoś do stworzenia dalszych dzieł? 

Maria Patynowska

Grzegorz Kucharczyk, Chrystofobia. 500 lat nienawiści do Chrystusa i Kościoła, Wydawnictwo Fronda, Warszawa 2019

Udostępnij