„Jeżeli „wygnany Bóg” może powrócić do siebie”, to tylko przez rodzinę, która Go zaprasza i trzyma drzwi domu uchylone”. Propaganda ateistyczna próbuje na wszelkie sposoby zniszczyć fundamenty domu wiary. Czy potrafimy się jej oprzeć? O książce ks. Andrzeja Zwolińskiego „Bóg wygnany.  Ateizm i jego współczesne oblicza” – pisze Maria Patynowska.

„Rodzina naturalna okazuje się być istotnym czynnikiem ochrony religijności swych członków i obszarem dojrzewania do świadomego wyznawania wiary. Człowiek w swoich wyborach i decyzjach nie pozostaje „samotną wyspą”, lecz dokonuje ich wśród szeregu relacji i powiązań, które powstają w ciągu całego życia. (…) Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje jednak nadal: czy będzie miała dość sił, aby obronić się przed inwazją propagandy, która próbuje rozkruszyć jej fundamenty i osłabić.” Książka „Bóg wygnany.  Ateizm i jego współczesne oblicza” ma za zadanie wyposażyć nas w wiedzę o różnych obliczach ateizmu, abyśmy potrafili go rozpoznać w wielu otaczających nas zjawiskach.

Ksiądz profesor Andrzej Zwoliński, który wiele swoich badań naukowych poświęca analizie zagrożeń duchowych, pisze bez wątpienia coraz lepsze książki. Śledzę tego autora i widzę, że naprawdę zaczyna robić coraz trafniejsze syntezy zjawisk, dostrzegając i łącząc takie fakty, których nikt nie łączy. Pisząc o ateizmie nie ogranicza się do powszechnej opinii, że był to jakiś chwilowy błąd czasów socjalizmu, który już historycznie przeminął, ale wskazuje na różne „współczesne oblicza ateizmu”, które mają głębokie korzenie w historii ludzkiej myśli.

Autor ukazuje nam, czym był ateizm w czasach biblijnych i filozofii starożytnej, a także w następnych epokach, zwłaszcza w okresie renesansu, oświecenia i pozytywizmu, czasów rewolucji francuskiej i wszelkich innych rewolucji. Tytułowe „Wygnanie Boga” najtrafniej ilustruje „hasło bolszewików: „załatwiliśmy się z carem ziemskim, a teraz zabierzemy się za cara niebieskiego”. W tych tekstach zaciekawia mnie wiele jako historyka. Bardzo mnie cieszy, że ta książka nie jest jedynie wyliczanką złych zdarzeń i błędów przeszłości, ale pisane jest to w taki sposób, że mogę w życiu swojej rodziny, a także w konsekwencji tej refleksji, we własnym postępowaniu dostrzec zagrożenie ateizmem, a przez to lepiej budować swoje życie w wierze.

W tekście tej książki „Literami Wiary” w największym stopniu są te fragmenty, które pomagają nam dostrzec wiarę naukowców.  Chociaż czasami nie jest to łatwe, bo ich poglądy bywają niestałe. Na przykład Stephen Howking, wybitny fizyk i matematyk napisał „W „Krótkiej historii czasu”, że odkrycie tzw. „teorii wszystkiego” wyjaśni przyczynę naszego istnienia. Będzie to ostateczny triumf ludzkiej inteligencji, – poznamy bowiem wtedy myśl Boga”. Klika lat później tłumaczył się z tego zwrotu w wywiadzie „Co miałem na myśli pisząc >>”Poznamy myśl Boga<<? Poznamy wszystko, co myślałby Bóg, gdyby istniał. Ale on nie istnieje. Jestem ateistą.”

Autor cytuje nam wiele jaśniejszych w wymowie i  nie budzących takich wątpliwości wypowiedzi. „Ludwik Pasteur (zm.1895), chemik, fizjolog i bakteriolog, zapytany o to, jak można zostać wierzącym po tylu badaniach naukowych, odpowiedział „Właśnie dlatego, żem się uczył i nad nauką głęboko zastanawiał, zachowałem wiarę, a gdybym był jeszcze dłużej poświęcał się nauce, to wiara moja byłaby tak żywą, jak wiara bretońskiej wieśniaczki”. Umarł z krzyżem w ręku, ze słowami „wierzę w Boga.”  Te cytaty które otrzymujemy są bezcenne, ponieważ są jasną odpowiedzią na propagandę ateistów wszystkich pokoleń, ukazujących nam ludzi wierzących jako „ciemnych”. „Linneusz (zm.1778) słynny szwedzki botanik, we wstępie do dzieła „System Natury” napisał „udało mi się odkryć ślady Boga nawet w najmniejszych tworach. Ileż tu potęgi, jaka mądrość, jaka niepojęta doskonałość”. W testamencie pozostawił swojemu synowi rozprawę religijno – moralną zaczynającą się od słów: „Żyj w niewinności bo Bóg jest obecny”.  Zadziwiające, że wiarę potrafili zachować nawet ci ateiści, którzy przeszli przez edukację mającą na celu wykorzenienie z ich serc wiary. „John Stuart Mill, autor logiki i ekonomii politycznej, wychowany w nienawiści do religii w dziele pt „Religia” napisał: „Duch jest jedyną rzeczywistością, której istnienia jesteśmy bezwarunkowo pewni”. Dowiadujemy się, że szczere poszukiwanie prawdy doprowadza do Boga. „Badania z 1997 r. przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych przez psychologów Edwarda Garsona i Larry’ego Whitemana, wykazały, że spośród  40% naukowców, którzy określili się jako wierzący, największą grupę stanowią przedstawiciele nauk ścisłych.” Tak więc nauka nie musi być ateistyczna, co zaważał też św. Jan Paweł II pisząc o dwóch skrzydłach ptaka, wiary i rozumu (fides et ratio), które wzajemnie się uzupełniają i wznoszą nas do Nieba.

Maria Patynowska

Ks. Andrzej Zwoliński, Bóg wygnany.  Ateizm i jego współczesne oblicza, Wydawnictwo Monumen, Biblioteka Miesięcznika Egzorcysta, Poznań 2019

Udostępnij