„Gdyby nie było w nas żadnych przeszkód pochodzących od fałszywego ja, stalibyśmy się duchowymi przekaźnikami, przez które Boża obecność jako bezgraniczna miłość i współczucie mogłaby docierać do innych ludzi, poszerzając kręgi swojego oddziaływania.” – pisze o. Thomas Keating OCSO. Droga do zjednoczenia z Bogiem prowadzi przez ciemną dolinę naszych kłamstw i półprawd, na fundamencie których wznosiliśmy nasze życie. Książka „Zaproszenie do miłości. Droga chrześcijańskiej kontemplacji” zachęca do podjęcia wędrówki, a zarazem niczym kompas, pozwala odnaleźć właściwy kierunek – pisze Artur Żak.

Dawno już nie zdarzyło mi się czytać tak powoli, tak dobrze i przystępnie napisanej książki. Wraz z kolejnymi rozdziałami odkrywałem postępującą powolność, wręcz zachłystywanie się każdym słowem. Wiele akapitów zmuszało mnie do zatrzymania się; i dopóki nie nasyciłem się ich treścią, nie odnalazłem w nich kluczy do własnych zahamowań i lęków, nie pozwalały mi pójść dalej. Cudownie ten proces opisuje autor: „Istnieje ścisła zależność między doświadczeniem Bożej miłości a doświadczeniem naszej słabości. Bóg pracuje na tych dwóch biegunach, kiedy pragnie nas wyzwolić z naszego niedojrzałego sposobu budowania relacji z Nim. Doświadczając, jak bardzo potrzebujemy Jego uzdrowienia, możemy poznać Jego nieskończone miłosierdzie. Im bardziej doświadczamy Bożego miłosierdzia, tym więcej mamy współczucia dla innych.”

Drogę, o której opowiada autor, można streścić w jednym zdaniu: „Wszystko, co możemy zrobić, to otworzyć nasze umysły i serca, pozwalając wszystkiemu odejść.”  Osoby praktykujące modlitwę głębi, ale i każda osoba zaangażowana w modlitwę, doskonale zdają sobie sprawę, że nasze mocne postanowienie zmiany jest niewystarczające, aby mógł przekształcić się system wartości naszego fałszywego ja i wynikający z niego sposób zachowania. Wszystkie wielkie postanowienia, zazwyczaj po kilku, kilkunastu dniach, pozostają jedynie historią, a my wracamy do starych przyzwyczajeń i grzechów. „Głębokie uzdrowienie może się  dokonać jedynie przez bierne oczyszczenie, które ma miejsce w czasie modlitwy kontemplacyjnej.”

Pierwsza część książki poświęcona jest analizie zranień emocjonalnych, ich korzeni i destrukcyjnych skutków dla naszego życia. Autor analizując kondycję człowieka zwraca uwagę, że zamiast rozwijać zdolności do wchodzenia w relacje z innymi osobami i z całą rzeczywistością opartą o szczerość i współczucie, trwonimy twórczą energię na rozwijanie coraz bardziej wymyślnych sposobów kontrolowania innych ludzi, czerpania z życia większej przyjemności i gromadzenia wszystkiego, co wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. „Nasza patologia polega na tym, że osiągnęliśmy pełną zdolność do refleksji samoświadomości, ale bez radosnej jedności z Bogiem, a nawet bez świadomości tego, że to możliwe.”

Brak poczucia jedności z Bogiem, ale i z innymi ludźmi, sprawia, że czujemy się niekompletni. Do tego dochodzi strach, który sprawia, że nieustająco szukamy wszelkich możliwych form bezpieczeństwa i władzy, które mają za zadanie wspierać nasze „kruche poczucie tego, kim jesteśmy.” Tymczasem w osobie Jezusa odnajdujemy zaproszenie do zmiany kierunku w naszych poszukiwaniach szczęścia i bezpieczeństwa, poprzez przyłączenie się do nowej ludzkości, „zbudowanej na wolności wewnętrznej i przekraczaniu siebie. Na obecnym poziomie ewolucyjnego rozwoju rodziny ludzkiej najważniejszą sprawą jest stawanie się w pełni człowiekiem. To jednak oznacza odkrycie na nowo naszego powiązania z Bogiem…”

Druga część książki poświęcona jest pokazaniu drogi, która pozwala odnaleźć powiązanie z Bogiem. Wszystko zaczyna się od naszej świadomej zgody na Boże działanie. Ojciec Keating prowadzi nas krok po kroku, abyśmy zobaczyli, czym jest szkoła Bożej miłości. „Bóg zaprasza nas do akceptacji Jego planu, który zakłada uczestnictwo w boskim życiu w sposób całkowicie przekraczający wszystko, co człowiek sam mógłby przewidzieć.” Pokazując postać św. Antoniego i jego duchowe zmagania pokazuje, abyśmy: „nigdy nie ustawali w oczekiwaniu na Boga, nigdy nie ustawali w zaufaniu  do Boga, nigdy nie ustawali w modlitwie do Boga.”

Wiem, że nie napisałem ani słowa o rozdziałach, które pokazują trudności, jakie mogą stanąć na naszej drodze. Nie napisałem nic o modlitwie głębi i wielu innych kwestiach, które ojciec Keating poruszył, choć każdy z tych rozdziałów otwiera nowe horyzonty i pozwala w nowym świetle spojrzeć na samego siebie i własną duchową drogę. Wiem natomiast, że za kilka tygodni ponownie wrócę do lektury i na nowo zanurzę się w słowa ojca Keatinga, gdyż, nie boję się tego powiedzieć, otwierają na życie. Bo jak zauważył: „Pragnieniem Boga jest dzielić z nami już w tym świecie tyle Bożego życia, ile tylko możemy przyjąć. Ewangeliczne zawołanie „pójdź za mną” jest adresowane do każdej ochrzczonej osoby. Na mocy chrztu posiadamy wszystkie łaski potrzebne do podążania za Chrystusem, aby jak On spocząć na łonie Ojca. Podjęcie takiej próby – sięgania coraz głębiej w  kierunku żyjącej w nas miłości Chrystusa i ukazywania jej coraz pełniej w świecie – jest sednem drogi duchowej.

Artur Żak

O. Thomas Keating, Zaproszenie do miłości. Droga chrześcijańskiej kontemplacji, tłumaczenie. O. Wojciech Drążek CMM, Wydawnictwo Księży Pallotynów Apostolicum, Ząbki 2019

Udostępnij