Dla wielu osób Biblia wydaje się być księgą nie do przebrnięcia. Nawet jeśli podejmujemy trud lektury, cały szereg rozdziałów, szczególnie ze Starego Testamentu, sprawia nam ogromne trudności. Dlatego lekturę Świętej Księgi warto rozpocząć od smakowania jej najpiękniejszych i najważniejszych fragmentów. Wtedy powoli budzi się w nas zaufanie, że z Bożą pomocą uda się przeczytać całość. Książka Marie-Noelle Thabut „W 40 dni dookoła Biblii” jest zaproszeniem do odkrywania wyjątkowych stron Pisma Świętego i wzrastania w ich blasku – pisze Artur Żak.

Książka Marie-Noelle Thabut długo leżała na mojej półce. Kiedy wreszcie po nią sięgnąłem, zdałem sobie sprawę, że zbyt często wybierałem interpretację zamiast źródła. Pochłaniałem kolejne książki o teologii, mistycyzmie, modlitwie, świętych, a Biblia…  Jakie jest miejsce Biblii w moim życiu? To pytanie pojawia się zawsze wtedy, gdy uświadamiam sobie, że minął kolejny dzień, a ja znowu nie znalazłem dwudziestu minut na lectio divina. Jeżeli nie znajduję czasu na smakowanie Słowa Bożego, to jak mam wzrastać w wierze? Sporo tych pytań…

Marie-Noelle Thabut rozpoczyna swoją książkę od, wydawałoby się, banalnego pytania: „O czym tak właściwie opowiada Biblia?” I odpowiada: „O małych krokach ludzkości w kierunku spełnienia swojego powołania. Droga wiedzie czasem „przez ciemną dolinę”, czasem naznaczona jest krwią i łzami, rozbrzmiewa krzykiem. Nic dziwnego, bo krew, krzyki, łzy będą udziałem ludzi tak długo, jak długo nie zrozumiemy, że mamy do zrobienia coś lepszego, niż szarpanie się i skakanie sobie do oczu.” Ta odpowiedź wydaje mi się bardzo trafna. To co nadaje sens naszemu życiu, to spełnienie swojego powołania. Nic więcej.

Zanurzając się w Pismo Święte możemy, niemal jak w lustrze, dostrzec siebie. Nie tylko swoje wady, słabości, ograniczenia, ale również własną ścieżkę i siłę. Pytanie o to, kim jestem, jaki jest sens mojego życia, dopiero na fundamencie Słowa Bożego nabiera pełni. Gdy czyta się życiorysy świętych, ale i historie nawróceń, bardzo często okazuje się, że jedno zdanie, a nawet jedno słowo z Pisma Świętego, staje się katalizatorem, dzięki któremu dokonuje się nawrócenie i przemiana całego życia. Pokuszę się o tezę, że na każdego z nas czeka na kartach Biblii słowo, które Bóg kieruje tylko i wyłącznie do niego, i dzięki któremu życie może stać się pełnią. 

Książka „W 40 dni dookoła Biblii” podzielona jest na czterdzieści rozdziałów. Każdy z nich omawia „najważniejsze wydarzenia historii  zbawienia, począwszy od powstania ludu izraelskiego, do uformowania się pierwszych wspólnot chrześcijańskich.” Każdy rozdział zaczyna się od wprowadzenia, po którym mamy różnej długości fragment Pisma Świętego wraz z przypisami i sugestiami dodatkowych lektur, pozwalającymi głębiej zrozumieć omawiane wydarzenie. Całości dopełnia komentarz autorki wraz z propozycją modlitwy i medytacji na bazie wybranego psalmu uzupełniającego wcześniejszą lekturę.

Podział książki na czterdzieści rozdziałów wcale nie jest przypadkowy, gdyż liczba czterdzieści ma swoją wyjątkową symbolikę. Pojawia się w Biblii zawsze tam, gdzie mowa jest o duchowym wzrastaniu i dojrzewaniu. Przez czterdzieści dni na górze Synaj przebywał Mojżesz. Lud izraelski przez czterdzieści lat błąkał się po pustyni, zanim wszedł do Ziemi Obiecanej. Przez czterdzieści dni i nocy wędrował Eliasz, aby na górze ujrzeć Boga. Jezus pościł czterdzieści dni na pustyni i tyle samo dni przebywał ze swoimi uczniami od Zmartwychwstania do Wniebowstąpienia.

Biblia jest zaproszeniem do szukania własnego powołania, własnej niepowtarzalnej drogi. Nawet jeśli czujemy się zagubieni, a Pismo Święte przeraża nas swoim rozmiarem, warto rozpocząć poszukiwania drogi z książką Marie-Noelle Thabut. W końcu każda droga zaczyna się od pierwszego kroku. „W 40 dni dookoła Biblii” spokojnie może być tym pierwszym krokiem.

Artur Żak

Marie-Noelle Thabut, W 40 dni dookoła Biblii, tłumaczenie: Lilla Danilecka, Biblioteka OREMUS, Wydawnictwo PROMIC, Warszawa 2019.

Udostępnij