Błogosławiony ksiądz Pino Puglisi „kiedy zginął w dniu swych urodzin, uwieńczył swoje zwycięstwo uśmiechem, tym uśmiechem, który nie dawał spać w nocy zabójcy. Zabójca powiedział: ‘W tym uśmiechu było jakieś światło’” – mówi papież Franciszek. Bohater książki, ksiądz Puglisi jest współczesnym męczennikiem zamordowanym przez mafię. Warto przyjrzeć się jego osobie, tym bardziej, że W Polsce nie jest on postacią powszechnie znaną – pisze Maria Patynowska.

Tomasz Teluk we wstępie do książki zauważa, że Polacy nie mogą w pełni zrozumieć świętości ks. Pino, gdyż niedostatecznie orientują się w sytuacji Kościoła we Włoszech oraz, co trochę przeraża, czują nawet pewną sympatię do włoskiej mafii. Jest to zrozumiałe, ponieważ większość naszych rodaków zna rzeczywistość włoską głównie z filmów, a te przedstawiają mafię raczej pochlebnie, jako potężną organizację utrzymującą w kraju jako taki porządek.

Działanie mafii jest w zasadzie niezmienne od czasów, gdy „Włochy były podzielone na niewielkie księstwa, w których prym wiodły zamożne i najsilniejsze klany.” Wówczas trudno było odmówić przydatności tym strukturom: „zorganizowane bojówki broniły tubylców przed najeźdźcami, zapewniały ochronę wewnętrzną i socjalną, z powodzeniem zastępując słabe państwo. Z tym nie potrafił sobie poradzić nawet Mussolini.” Alianci też mieli ułatwione zadanie z wyzwalaniem terenów na których działała mafia, ponieważ miała ona własne wojsko, które rozprawiało się z Niemcami. Obecne Włochy kojarzą nam się raczej z wakacjami i dobrym jedzeniem w urokliwych tawernach. Rozleniwieni południowym słońcem nie zauważamy, że być może wypoczynek w Italii organizuje nam mafia, a już na pewno jest ona tuż obok nas. Nie jest również wykluczone, że jakaś część włoskiego handlu w Polsce ma wiele wspólnego z mafią, i że u nas też są jej ofiary.

Autorami publikacji są dwie poważne osoby: Andrea Ricardi – profesor historii nowożytnej, który piastował urząd ministra współpracy społecznej krajowej i międzynarodowej Włoch, oraz Vincenzo Ceruso – dziennikarz, który specjalizuje się w tematyce mafijnej, filozof i również wykładowca akademicki. Obydwaj związani są ze wspólnotą św. Idziego, która skupia katolików sprzeciwiających się mafii i pragnących likwidować straszne skutki jej działalności. Drogę wskazuje im bohater recenzowanej przeze mnie książki – błogosławiony ksiądz Pino, który pokonał mafię „gołymi rękami”. „Jak? Naśladując Chrystusa. Towarzysząc ubogim i potrzebującym. Nie opierając się złu i pozwalając zaprowadzić się na krzyż.”

Ojciec Pino Puglisi (3P – jak określali go przyjaciele) urodził się i wychował w dzielnicy, w której działała mafia, zatem znał dobrze sposoby jej aktywności. Wiedział też, że potrafi ona przybierać kostium katolickiej tradycji. Mafiozi ubóstwiają paradować w kolorowych strojach podczas kościelnych parad, a zaraz potem mordować na ulicach, wykonywać wyroki na niewinnych, gnębić ubogich i zajmować się magią. Na terenie, gdzie posługiwał bł. Pino nie dało się ewangelizować bez poruszania kwestii grzechów związanych z mafią oraz z ich opłakanymi skutkami.

W swoim posłannictwie ks. Pino chętnie powoływał się na nauczanie św. Jana Pawła II, który niejednokrotnie odwiedzał Sycylię specjalnie po to, by odważnie skierować parę cierpkich słów w kierunku mafii. Przypomnijmy fragment jego homilii wygłoszonej podczas Mszy św. w Dolinie Świątyń w Agrygencie, w niedzielę 9 maja 1993 roku. „Prawdziwa siła zdolna przezwyciężyć te niszczycielskie tendencje wypływa z wiary. Wymaga ona jednak nie tylko wewnętrznego przylgnięcia, lecz również odważnego świadczenia o niej na zewnątrz, które wyraża się w stanowczym potępieniu zła. Wymaga ona tutaj, na waszej ziemi, jednoznacznego potępienia kultury mafijnej, która jest kulturą śmierci, dogłębnie nieludzką, antyewangeliczną, wrogą godności osób i obywatelskiemu współżyciu. Sytuacje poważnego ubóstwa, które tak wiele cierpienia spowodowały u tutejszego ludu, zmuszając wielką liczbę waszych mężczyzn i kobiet do opuszczenia najbliższych i wyjazdu w dalekie strony, sprzyjały powstaniu i szerzeniu się autentycznych chorób tkanki społecznej jak dominacja latyfundiów na wsi i zjawiska mafijne.” Po wystąpieniach Jana Pawła II nastąpiła radykalizacja otwartej walki mafii z Kościołem, czego skutkiem było m.in. zamordowanie ks. Pino. To bezcenne, że książka zawiera również aneksy z tekstami Jana Pawła II, oraz papieża Franciszka, który kontynuuje ten radykalizm.

Autorzy nazywają bł. Pino „Świętym wojtyliańskim”, ponieważ nauczanie Jana Pawła II miało na niego wpływ szczególny, szczególnie jeśli chodzi kształtowanie postawy gotowości na męczeństwo. Temat męczeńskiej śmierci bez wątpienia przewija się przez całe nauczanie „naszego papieża”. Do wielkiego zrozumienia ofiary męczenników zawiodło Jana Pawła II jego pochodzenie z kraju, który borykał się z wielkimi totalitaryzmami XX wieku. „Polski papież” z uwagą patrzył na cierpienia chrześcijan na całym świecie „Ważna była zwłaszcza jego świadomość, że w horrorze totalitaryzmów tego stulecia wielu wierzących zdołało oprzeć się złu za cenę życia”, czego wybitnym przykładem był polski święty Maksymilian Maria Kolbe.

Maria Patynowska

Vincenzo Ceruso, Don Pino Puglisi. Z gołymi rękami, tł. Marcin Masny, Fundacja Instytut Globalizacji, Gliwice 2019.

Udostępnij