Zasadniczą część księgi Barucha zajmuje kwestia nawrócenia . W liturgii Wielkiej Soboty śpiewamy o „koniecznym grzechu Adama”, to właśnie w tekstach z czasów niewoli i pierwszego upadku Świątyni znajdujemy zapowiedź tej pięknej modlitwy. Na słowa proroka możemy patrzyć, jak na opis grzechów Izraela i surowej kary Wszechmocnego (bo tym niewątpliwie są).  Ale jeżeli się na tym zatrzymamy, to przegapimy wspaniałe słowa o nieustannym przymierzu (Ba 2, 34-35):

„Sprowadzę ich do ziemi, którą poprzysiągłem ich ojcom: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Będą panować nad nią, rozmnożę ich, nie będą w małej liczbie. Zawrę z nimi przymierze wieczne, Ja będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. Nie usunę więcej ludu mego, Izraela, z ziemi, którą im dałem.”

 Zrozumienie faktu, że Bóg jest pedagogiem, a nie szantażystą czy „moralnym buchalterem”, stanowi fundament teologii deuteronomicznych ksiąg.  Izrael nieustannie odchodzi od Boga i powraca do niego przygniatany karami. Ale wart jednak zwróci uwagę, na fakt, że w tym procesie wychowawczym Bóg prezentuje nam cnotę długomyślności. Bóg „zawsze ma czas”. Pośpiech jest wynalazkiem szatana. Wszechmocny (ów prawzór gentelmena, który nigdy nie biega, jedynie chodzi) bez pośpiechu tworzył świat i na końcu tego dzieła odpoczął, by cieszyć się tym, co stworzył jako dobre i bardzo dobre. To Zły nie ma czasu, bo zło nie jest ani wieczne, ani odwieczne. Zatem musi psuć dobro w nieustannym, gorliwym zabieganiu.

Dlatego diabeł przekonuje nas, byśmy nigdy nie marnowali czasu, nie wylegiwali się, brali się w garść, nie wąchali kwiatów, nie gapili bezproduktywnie na mgły o poranku. Marnowanie czasu jest jego obsesją.

Dlatego nienawidzi modlitwy i do tej nienawiści nas przekonuje. Jest ona bowiem marnowaniem czasu, poświęcaniem go Bogu. Zaś wedle szatana nie pobożność powinna być normą wiary lecz nieustanną aktywność. Odwołując się do słów Ojca Świętego:

„Kiedy nie wyznaje się Jezusa Chrystusa, przypominają mi się słowa Léona Bloy: „Kto nie modli się do Boga, modli się do diabła”. Kiedy nie wyznajemy Jezusa Chrystusa, to wyznajmy doczesność diabła, doczesność szatana. Podążanie, budowanie-wznoszenie, wyznawanie. Sprawy nie są jednak tak łatwe, gdyż w podążaniu, budowaniu, wyznawaniu niekiedy zdarzają się wstrząsy, mają miejsce ruchy, które nie są ruchami podążania, ale ciągną nas do tyłu.”

uświadommy sobie, że już samo zaniechanie modlitwy jest szatańską liturgią.

Księga Barucha nie jest wezwaniem do społecznej lub politycznej aktywności, nawołuje do swoistego „zastygnięcia w bezruchu”, do modlitwy i refleksji. Na wszystko przyjdzie czas, wszystko ma swój czas (o czym przypominał Kohelet), teraz nadszedł czas Nawrócenia. Jerozolima zniszczona przez Chaldejczyków tak mówi do Izraela (Ba 4, 19-20):

„Idźcie, dzieci, idźcie,  ja zaś sama i opuszczona zostać muszę.  Zdjęłam szatę pokoju,  a przyoblekłam się w wór mojej modlitwy i wołać będę do Przedwiecznego w czasie dni moich.”

Nawrócenie i pokuta zawsze związane są z upływem (i utratą) czasu. Czterdziestoletnie błąkanie się po pustyni, do którego nawiązuje Wielki Post, było ewidentnym, marnowaniem czasu i zasobów ludzkich. Ileż ziemi można było zająć? Ile bałwanów obalić? Ile dobra nie uczyniono w tym pustynnym czasie?

Na wymuszaną przez Boga bezczynność, trudno jest patrzyć ze zrozumieniem. Ale tłumaczy ją teologia tekstów deuteronomicznych. Obraz Jerozolimy odzianej w strój pokutny i oddalonej od dzieci, jest nie tylko wizją upadku – jest wizją nadziei. Obrazem postawy wynikającej z zaufania, jakie okazujemy Bogu.  Zaufania, w jakiś sposób oczywistego, skoro jest on Potężnym Panem. Michał Wojciechowski* tak opisuje obraz Stwórcy zawarty w naszej księdze:

„Bóg sprawuje bowiem pełną władze nad światem. Jest Wieczny, panuje nad czasem. Jest Święty, doskonały i wzniosły. To Bóg stworzył Izraela i pamięta o nim; żywi go i się nim opiekuje. Okaże się miłosiernym wybawcą.”

Do obrazu Boga – Wszechwładcy w księdze Barucha nawiązuje także święty Jan Paweł II**.

„Ostatni tytuł, „Pan potężny w boju”, nie ma — jak by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka — znaczenia militarnego, choć nie jest wykluczone, że nawiązuje do wojennych doświadczeń Izraela. Ma natomiast znaczenie kosmiczne: Pan, który teraz wychodzi naprzeciw ludzkości w zamkniętej przestrzeni świątyni syjońskiej, jest Stwórcą, a Jego wojskiem są wszystkie gwiazdy niebieskie, czyli wszystkie stworzenia wszechświata, które są Mu posłuszne. W Księdze Barucha czytamy: „Gwiazdy radośnie świecą na swoich strażnicach. Wezwał je. Odpowiedziały: ‘Jesteśmy’. Z radością świecą swemu Stwórcy” (Ba 3, 34-35). Nieskończony, wszechmocny i odwieczny Bóg staje się dostępny ludzkiej istocie, zbliża się do niej, by ją spotkać, wysłuchać jej i zjednoczyć się z nią. A liturgia jest wyrazem tego spotkania w wierze, w dialogu i w miłości.”

Ten obraz: Stwórcy i Władcy, który wzywa nas do bezruchu, bezczynności i spoczynku zdaje się być paradoksalnym, więcej – bezsensownym. Wszak lenistwo jest grzechem. A Księga Przysłów odsyła leniwca do mrówki, stworzenia pracowitego i zapobiegliwego (6, 6-11):

 „Do mrówki się udaj, leniwcze, patrz na jej drogi – bądź mądry: nie znajdziesz u niej zwierzchnika ni stróża żadnego, ni pana, a w lecie gromadzi swą żywność i zbiera swój pokarm we żniwa. Jak długo, leniwcze, chcesz leżeć? A kiedyż ze snu powstaniesz? Trochę snu i trochę drzemania, trochę założenia rąk, aby zasnąć: a przyjdzie na ciebie nędza jak włóczęga i niedostatek – jak biedak żebrzący. „

Ale owa zachęta do lenistwa jest jedynie fałszywym pozorem. Chodzi bowiem o uświadomienie sobie dwóch istotnych rzeczy. Primo, chodzi o hierarchię wartości, tak często opisywanej przez Nauczyciela w przypowieściach. Nasz bezruch może uczyć nas tego co ważne, dawać nam czas na zastanowienie się. Powinniśmy uczyć się od mrówek, ale Bóg stworzył nas jako ludzi – każdy z nas to nie tylko homo faber, ale i homo sapiens. Secundo, odwołanie się do obrazu Wszechmocy Boga, uczy nas, że bez Niego wszelkie maseczki, stroje ochronne, kwarantanny, leki, starania i strategii nic nie dadzą.

„Jerozolimo , spojrzyj na Wschód i zobacz radość, która ci przychodzi od Pana.”                                                                                                                                        

Juliusz Gałkowski

*Księga Barucha, Wstęp, przekład z oryginału, komentarz, Michał Wojciechowski, Edycja świętego Pawła, Częstochowa 2016, s. 115

** Jan Paweł II, Komentarz do ksiąg Starego Testamentu, Wydawnictwo M, Kraków 2012, s. 295

Udostępnij