Zwykle zaczyna się niewinnie. Piję, bo nie mogę zasnąć, piję, bo mam problemy, piję, bo jest mi źle, piję, bo jest mi dobrze, piję bo… No właśnie, zawsze jest jakieś bo… a później już tylko pustka, urwany film… Z czasem może być tylko gorzej: omamy słuchowe, wzrokowe, padaczka alkoholowa, delirium, psychozy. Stałe zmiany w mózgu. I ten ostatni, dramatyczny protest sponiewieranego ciała – śmierć. O książce „Wyzwolenie z alkoholizmu” pisze Joanna Skrzypnik.

Książka Wydawnictwa Monumen „Wyzwolenie z alkoholizmu” jest pracą zbiorową kilku specjalistów od uzależnień oraz duchownych, którzy w sposób kompetentny i rzeczowy poruszają problem uzależnień, a przede wszystkim, jak wskazuje tytuł, uzależnienia alkoholowego – choroby podstępnej, skomplikowanej i o zgrozo! – śmiertelnej.

Na szczęście dla większości osób uzależnionych nie jest jeszcze za późno i mogą tę machinę śmierci skutecznie zatrzymać! Wystarczy, że sięgną po pomocną dłoń. Książka, którą Państwu polecam, może być pierwszym krokiem ku wyzwoleniu, punktem zaczepienia dla tych, którzy wstydzą się szukać pomocy lub czynią to po omacku.

Alkoholizm, jak wiemy, jest chorobą demokratyczną. W naszym narodzie pijaństwo jest rzeczywiście zakorzenione bardzo głęboko na wszystkich szczeblach społecznych. Można śmiało powiedzieć, że w niektórych sytuacjach praktykowany jest wręcz przymus picia. Każda mniejsza czy większa uroczystość stwarza doskonałą okazją do nadużywania alkoholu. Absurdem jest, że alkohol leje się obficie również podczas uroczystości o charakterze ‘stricte’ religijnym jak Komunia święta czy Chrzest, nie wspominając o przyjęciach weselnych, które nazbyt często przybierają znamiona pijackiej libacji. Z pokolenia na pokolenie taki styl życia sprzyja uzależnieniom. Niestety ludzi, którzy byliby w stanie wskazać jakąś przekonującą i dobrą alternatywę jest coraz mniej. Jak w takim razie zmienić taki stan rzeczy, a przede wszystkim jak wyrwać chorych ze zwodniczych szponów nałogu?

Według antropologii chrześcijańskiej człowiek jest bytem cielesno-duchowym i nie można mu pomóc pracując tylko w jednej sferze, np. w sferze emocji. Wychodząc z takiego założenia sama psychologia nie wystarczy, podobnie zresztą jak duchowość, w pojedynkę sobie nie poradzi. Autorzy książki sugerują, że jedynym optymalnym wyjściem jest połączenie pracy psychologicznej z duchową.

Tematy podejmowane w książce mają charakter nie tylko informacyjny, ale jasno wytyczają drogę ku wyzwoleniu. Kompetentni autorzy na różnych płaszczyznach rozkładają na czynniki pierwsze ten jakże skomplikowany i smutny problem. Mając na celu dobro osób uzależnionych, nie pomijają również ich najbliższych czyli w tym wypadku współuzależnionych. O nich absolutnie nie można zapominać, bo zło wypływające z grzechów „nałogowych” jest dla nich w równym stopniu wyniszczające co dla samych chorych. Grupy wsparcia skutecznie pomagają zdystansować się od problemu. Przede wszystkim nie można „głaskać” alkoholika, bo w ten sposób stwarzamy mu jeszcze większy komfort picia. On potrzebuje „porządnego kopniaka”, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. Właśnie takich odpowiednich zachowań w tej trudnej a często dramatycznej sytuacji, możemy nauczyć się od specjalistów w dziedzinie uzależnień. Wskazują drogę, na której nie musimy regulować swoich emocji alkoholem czy innymi substancjami psychoaktywnymi.

Wielu mistyków poruszało temat ofiary za innych oraz jej skuteczności. Niestety dziś w Polsce idea abstynencji „za innych” oraz  ofiar i wyrzeczeń praktykowanych w ich intencji jest praktycznie nieznana. O abstynencji mówi się jedynie w sensie trzeźwości alkoholików, a „potrzebni są ludzie, którzy są gotowi ponieść ofiarę po to, by przełamać nie tylko pijackie nawyki, ale również przekonanie, iż nie można spędzić dobrze czasu z innymi bez alkoholu” (s. 17).

Sługa Boży ks. Blachnicki , prorok i mistyk i wielki charyzmatyk Kościoła głosił, że Katolicy nie mogą być obojętni wobec zła alkoholizmu. W tym celu stworzył Krucjatę Wyzwolenia. Był zdania, że „aby ratować pijaka – musimy go zbliżyć do Chrystusa, musimy wyjednać mu łaskę” (s. 21). Według niego z punktu widzenia walki duchowej, za alkoholizmem stoi konkretne działanie diabła, które określił jako „zamroczenie alkoholowe”.

Były takie czasy, kiedy w naszym kraju setki tysięcy ludzi podejmowało abstynencję od alkoholu i drogę czystości, niestety dzisiaj o Krucjacie Wyzwolenia niewielu rodaków już pamięta. Dlatego istnieje pilna potrzeba, aby na nowo zainteresować nią ludzi. Chrześcijanin nie może zapominać, że „ofiara podejmowana dobrowolnie w jedności z Chrystusem jako wyraz miłości niesie skutki zbawcze ludziom zniewolonym” (s. 19).

Alkoholik, sam sobie nie poradzi. Potrzebuje pomocy z zewnątrz. Dla osób wychodzących z nałogu, autorzy proponują tzw. Program 12 Kroków ku wolności, który pozwoli im żyć pełnią życia. Wskazówki dotyczące tej duchowej metody można odnaleźć na stronie www.12krokow.com.pl

To działa! Świadczą o tym, przytoczone w ostatnim rozdziale książki wstrząsające świadectwa osób, które obiły się o dno, ale dzięki determinacji oraz psychologicznemu i duchowemu wsparciu zdołały uwolnić się od nałogu. Trzeba przyznać, że doświadczenia konkretnych ludzi niebagatelnie wzmacniają przekaz tej książki.

Pani Aldona, tak wspomina dzień, którym osiągnęła swoje emocjonalne dno: „Rozdygotana siedziałam przed lustrem, patrzyłam na siebie i czułam, że mam dość kaca, wyrzutów sumienia, poczucia winy. Zadawałam sobie pytania: ‘Co chcesz zrobić ze swoim życiem? Chcesz tak pełzać, czy chcesz żyć?’ Odpowiedź brzmiała: ‘Chcę żyć!’”

Dzięki pomocy specjalistów, nie tylko pokonała demona alkoholizmu, ale sama zaangażowała się jako wolontariuszka w pracę wśród osób uzależnionych.

Z pomocą Boga i kompetentnych ludzi, wszystko jest możliwe. Trzeba tylko uczynić pierwszy krok.

Joanna Skrzypnik

Praca zbiorowa, Wyzwolenie z alkoholizmu, Wydawnictwo Monumen, Biblioteka Miesięcznika Egzorcysta, Poznań 2019.

Udostępnij